Bez happy endu zakończyła się niedzielna interwencja w Chojnie. Po otwarciu drzwi okazało się, że mężczyzna nie żyje
Sąsiedzi i bliscy długo nie otrzymywali żadnego znaku. O pomoc poprosili więc odpowiednie służby.
- Zostaliśmy zadysponowani do otwarcia mieszkania - przyznają strażacy z OSP Chojna, dodając, że ostatecznie nie musieli tego czynić. Zanim dojechali, ktoś inny zdołał otworzyć drzwi.
Potwierdziły się najczarniejsze przypuszczenia.
- W mieszkaniu znajdowało się ciało mężczyzny, niestety bez oznak życia - czytamy w komunikacie OSP.
Na razie nieznane są przyczyny zgonu. Jak napisał portal chojna24, ten nastąpił prawdopodobnie z przycznyn naturalnych.
Rodzinie oraz najbliższym składamy wyrazy współczucia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze