Matki z wózkami nie spacerują chodnikiem, ale idą środkiem ulicy. Kierowcy się dziwią, choć nie powinni. Jak mówią mieszkańcy ul. Mickiewicza, poważnie zniszczony chodnik ma tyle dziur, że pchanie wózka staje się praktycznie niemożliwe. Nie zanosi się jednak na to, aby ten stan rzeczy zmienił się w najbliższym czasie
Wzdłuż ulicy Mickiewicza biegnie chodnik, którego stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. Mieszkańcy od lat postulują o jego naprawę, bezskutecznie. Mieszkaniec osiedla Jerzy Kufel wspomina sytuacje, które uznać można za wybitnie kuriozalne. Nikt nie chce naprawić wszystkich dziur, tymczasem gdy przychodzi zima, do właścicieli posesji przychodzi straż miejska i każe chodnik odśnieżać, niezastosowanie się do tego grozi mandatem.
- Odśnieżanie jest niemożliwe, można tylko szuflę połamać – mówi Jerzy Kufel. – Rozmawiamy od lat na temat remontu chodnika, ale nikt nas nie chce słuchać – dodaje.
Arkadiusz Rybicki ze straży miejskiej ripostuje:
- Nikogo nie ukaraliśmy, sporadycznie zwracamy tylko uwagę na obowiązek odśnieżania – wyjaśnia. – Jeśli chodnik wymaga remontu, to nie jest to zależne od nas, ale od powiatu i tam należy szukać rozwiązania. My natomiast spoglądamy na to z punktu widzenia bezpieczeństwa, bo jeśli ktoś się zimą poślizgnie i złamie na nieodśnieżonym chodniku nogę, to odpowiedzialność za to poniesie właściciel posesji, który nie dopełnił obowiązku – dodaje.
Jerzy Kufel przyznaje, że na razie mieszkańcy nie stworzyli wspólnej petycji, ale zwracali się już do samorządowców z prośbą o interwencję. Remontu jednak w najbliższych latach spodziewać się nie można. Ulica Mickiewicza to droga powiatowa, Arkadiusz Durma, naczelnik Wydział Zarządzania Drogami tłumaczy, że powiat ma wiele innych, równie ważnych zadań, a środki finansowe ograniczone.
- W pierwszej chwili staramy się remontować drogi, chodniki czasami schodzą na drugi plan, przy tym mamy wiele inwestycji do wykonania w związku z ciągami pieszymi, które są częściej używane – wyjaśnia.
Nie mówi jednak remontom „nie”. Zaznacza, że w takich wypadkach inwestycje mogą być współfinansowane. Za przykład podaje gminę Trzcińsko Zdrój. Tam samorząd od lat współfinansuje remonty chodników, tym sposobem 90% ciągów pieszych jest w doskonałym stanie, nie tylko w Trzcińsku Zdroju, ale i w okolicznych wsiach.
W przypadku ul. Mickiewicza opcja współfinansowania inwestycji była praktycznie zaklepana, już w roku 2010 radni poprzedniej kadencji zgodzili się na porozumienie z powiatem w sprawie budowy chodników. Dlaczego inwestycji nie przeprowadzono? Dzisiaj nikt nie potrafi powiedzieć. Sprawą zażenowany jest przewodniczący rady miejskiej Mieczysław Sawaryn, który praktycznie przy okazji każdej sesji składa interpelację w tej spawie:
- Dlaczego nie było remontu? Nie wiem. W pewnym momencie burmistrz z tego zrezygnował i do podpisania porozumienia z powiatem nie doszło – komentuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze