„Dzień dobry, potrzebne są posiłki” – po trzech porażkach mogli powiedzieć działacze i trener Energetyka. Na ratunek przyszedł im kolejny doświadczony wychowanek
- Zagrał dobrze. Obrona z nim na środku skończyła mecz na zero z tyłu. Był naszym solidnym punktem - trener Łapiński chwalił po meczu nowy nabytek klubu.
Marcin Pietraszewski wrócił do drużyny po jedenastu latach. Jego ponowna droga do Energetyka była zawiła. Chociaż stawił się na treningach już w styczniu, nie wykluczał, że ostatecznie zasili Błękit Pniewo (grał w jego barwach w latach 2011-2016, notując 116 ligowych meczów). Pod koniec zimowego okresu przygotowawczego wspomniał natomiast o klubie z Niemiec.
- Nie dogadał się tam. Nie miał klubu ikilka dni temu skontaktował się z nami, pytając, czy nie potrzebujemy wzmocnienia – komentuje kierownik zespołu, Tomasz Krzywiak.
Więcej o Energetyku i innych zespołach w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze