Reklama

Miedź spadła, Kokoszka bez klubu

Piłka ręczna. Aleksander Kokoszka nie jest już zawodnikiem Miedzi Legnica. Jeśli przed rozpoczęciem nowego sezonu wychowanek Energetyka nie otrzyma ciekawej oferty zrezygnuje z profesjonalnego uprawiania sportu.

Grająca w Superlidze Miedź w przerwie między rundami sprowadziła Kokoszkę, by ratował klub przed degradacją. To był powrót gryfinianina do Legnicy.

- Tak, ale gdy rok wcześniej grałem w Miedzi to walczyła ona o pierwszą czwórkę, a za drugim razem już o utrzymanie. Skład też był już inny. Niby przychodząc byłem wzmocnieniem, ale tak naprawdę w tym samym czasie, kiedy wróciłem odeszło trzech podstawowych zawodników – tłumaczy Aleksander Kokoszka.

O tak nagłej zmianie celów w Legnicy zadecydowały problemy finansowe klubu. W minionym sezonie Miedź miała jeden z najniższych budżetów w ekstraklasie.

Reklama

- Mimo to mogliśmy się utrzymać. Można powiedzieć, że zadecydowała jedna kontra. W decydującym meczu z Zagłębiem w samej końcówce nie wykorzystaliśmy kontry, po której byśmy prowadzili i pewnie już wygrali. Za to chwilę później rzuciło Zagłębie i to oni zwyciężyli, pogrążając nasz klub – relacjonuje Kokoszka.

Miedź spadła po trzech latach gry w najwyższej lidze w Polsce. Zła sytuacja finansowa legniczan sprawiła, że władze klubu już teraz zapowiadają nie prędki powrót do Superligi. Po spadku niemal cały skład zostanie wymieniony, oczywiście na gorszy…

Reklama

Bez ciśnienia

To sprawia, że bez klubu zostanie również Kokoszka. 29-letni rozgrywający nie zamierza jednak naprędce szukać nowego klubu.

- Niestety poznałem już realia naszej Superligi. Trudno uprawiać u nas profesjonalnie piłkę ręczną – żali się Kokoszka, nawiązując do niepewnej sytuacji finansowej klubów, które często nie wywiązują się z zawartych wcześniej umów.

- Nie szukam na gwałt nowego klubu. Spokojnie przyglądam się sytuacji. Można powiedzieć, że na razie nie odbyłem żadnych rozmów, a rozmawia jedynie menadżer. Jeśli przed rozpoczęciem nowego sezonu nie pojawi się ciekawa oferta z dobrze funkcjonującego klubu, to rozważę rezygnację z profesjonalnej gry w piłkę ręczną. Muszę myśleć o utrzymaniu mojej rodziny. W takiej sytuacji mógłbym grać dalej na zasadach półprofesjonalnych – mówi Kokoszka. - Ale daję sobie jeszcze trochę czasu. Na rynku transferowym dużo dzieje się w lipcu. Kiedyś przyjąłem ofertę w czerwcu, a w lipcu tego żałowałem, bo pojawiły się lepsze. Nie chciałbym żegnać się całkiem z piłką ręczną. Liczę, że wszystko dobrze się ułoży – dodaje.

Reklama

W minionym sezonie Kokoszka zdobył dla Miedzi 55 bramek, co dało mu piąte miejsce w klasyfikacji klubowej. To dobry wynik, zważywszy, że grał on tylko w jednej rundzie. W niej bowiem był najlepszym rzucającym Miedzi.


Aleksander Kokoszka ma 29 lat. Jest wychowankiem Energetyka Gryfino. Jego pierwszym trenerem w Gryfinie był Grzegorz Gniazdowski i, co ciekawe, Kokoszka przez kilka lat występował na pozycji bramkarza. Jako młody zawodnik szlifował formę w klubach niemieckich (Ahlbeck, Loitz i Neubrandenburgu). Profesjonalną przygodę z piłką ręczną rozpoczął w Śląsku Wrocław. Ze Śląska przeniósł się do Grecji, gdzie grał kilka lat. Najpierw w drugiej, a następnie w najwyższej lidze tego kraju, w klubach: Minotaurosu Patras oraz Kydonii Chania. Był nie tylko czołowym strzelcem w obu zespołach, ale również w grecki9ej ekstraklasie. Po wojażach w Grekami, z którymi notabene długo jeszcze walczył o należne mu pieniądze, przeniósł się do drugoligowego Hg-Saarlouis (Niemcy). Grał tam jednak tylko przez rok, skąd przeniósł się do Miedzi Legnica. Tam jednak nie zagrzał zbyt długo miejsca. W Legnicy pojawiły się bowiem problemy finansowe, dlatego podpisał kontrakt ze szczecińską Pogonią, z którą awansował do Superligi. Po jednej rundzie w ekstraklasie, mimo wysokiej skuteczności, nie znalazł uznania w oczach trenera Białego, dlatego powrócił do Legnicy. Obecnie jest wolnym zawodnikiem.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama