Wciąż gorący jest temat masztu telekomunikacyjnego przy ul. Wyspiańskiego w Gryfinie. Mamy nowe informacje.
Inwestor nie występował o pozwolenie na budowę, jak wcześniej sugerowaliśmy, a korzystając z art. 29 ust. 3 pkt 3a, po prostu zgłosił taką inwestycję do Starostwa Powiatowego w Gryfinie. Starostwo nie rozpatrywało więc żadnego wniosku, dlatego też nie informowano mieszkańców, poprzez przyznanie im roli strony w postępowaniu. Zgłoszenie nie wszczyna postępowania administracyjnego w takim sensie jak pozwolenie – nie ma stron poza inwestorem. Sąsiedzi nie są informowani, nie mogą składać uwag ani odwołań.
Jak możemy przeczytać w internecie po zgłoszeniu starostwo ma 21 dni na wniesienie sprzeciwu, a jego brak oznacza tak zwaną milczącą zgodę. Sprzeciw starosty może nastąpić tylko z powodów formalnych (np. brak wymaganych dokumentów lub niezgodność z planem miejscowym czy też kolizja z przepisami technicznymi).
Wszystko odbyło się w ten sposób, ponieważ, maszt stanął na budynku. Z tego też względu, jak już wczoraj pisaliśmy, nie było również konieczne uzyskanie zgody z Gminy Gryfino, cała procedura odbyła się bez udziału burmistrza i była bardzo prosta.
Mieszkańcy skarżący się na nową konstrukcję, dzielą się na kilka grup używając różnych argumentów. Jedni skupiają się na rzekomym emitowaniu szkodliwych dla zdrowia ludzkiego fal radiowych, ale bardzo wielu sąsiadów obawia się o trwałość 16-metrowego masztu, który został usadowiony na budynku postawionym przed kilkudziesięcioma laty. W pobliżu znajduje się m.in. Przedszkole nr 5.
Więcej o tej sprawie napiszemy we wtorkowej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co na to ustawa o krajobrazie? Trzeba bedzie sie sądzić ze starostwem bo trochę ich poniosło. Maszt zagraża bezpieczeństwu bo jak spadnie to leci na okoliczne budynki, a nie na dzialke szczesliwej posiadaczki. Jak trzasnie piorun to iskry leca na domy obok. Czy w tym starostwie naprawde nie ma kompetentnych osob? Oni juz nic nie sprawdzaja w rzeczywistosci??? Osoba ktora wydala pozwolenie powinna miec sprawe karną!!! Urzednik musi odpowiedziec za to karnie!!!
No to chyba jakiś dron bedzie musial tu przylecieć z Rosji zeby popsuć ten nadajnik...

A co na to ustawa o krajobrazie? Trzeba bedzie sie sądzić ze starostwem bo trochę ich poniosło. Maszt zagraża bezpieczeństwu bo jak spadnie to leci na okoliczne budynki, a nie na dzialke szczesliwej posiadaczki. Jak trzasnie piorun to iskry leca na domy obok. Czy w tym starostwie naprawde nie ma kompetentnych osob? Oni juz nic nie sprawdzaja w rzeczywistosci??? Osoba ktora wydala pozwolenie powinna miec sprawe karną!!! Urzednik musi odpowiedziec za to karnie!!!
No to chyba jakiś dron bedzie musial tu przylecieć z Rosji zeby popsuć ten nadajnik...