Reklama

Marek Blumka trenerem Błękitu!

Błękit Pniewo, który od kilku dni ma nowego trenera. Niespodziewanie został nim Marek Blumka, legenda gryfińskiej piłki nożnej i wychowawca wielu wspaniałych piłkarzy Energetyka Gryfino.


- Razem z piłkarzami doszliśmy do wniosku, że od pięciu lat w klubie jest to samo. Drużyna chciała zmian i postanowiliśmy zaproponować funkcję trenera Markowi Blumce – komentuje prezes Kazimierz Koczan. Okazja ku temu wydała się wręcz idealna, gdyż znany szkoleniowiec rozstał się przed kilkoma miesiącami z Fagusem Kołbacz i od tamtego momentu pozostawał na „piłkarskim bezrobociu”. Błękit Pniewo czynił zresztą na niego zakusy na już od kilku lat. Ich intensywność wzrosła wraz ze spadkiem z 5.ligi.
- Ostatnio spotkałem trenera na spacerze i zaproponowałem mu tę funkcję. Powiedział, że się zastanowi, choć dodał, że chciałby dać sobie już spokój z piłką. Po kilku dniach powiedział jednak, że się zgadza i nam pomoże – cieszy się Koczan, dodając, że Blumka otrzymał również propozycję z Odrzanki Radziszewo. Jak sam przyznaje, o jego wyborze przesądził czynnik geograficzny.
- Miałem kilka propozycji, ale zdecydowałem się na Błękit dlatego, że jest na miejscu, blisko mojego domu. W końcu nie będę musiał dojeżdżać na treningi, dzięki czemu będę miał więcej czasu dla rodziny – zdradza M. Blumka. Nie ukrywa on jednocześnie, że ma dosyć piłki nożnej i dlatego też praca w Pniewie może być ostatnią w jego zawodowej karierze.
- Wstępnie umówiliśmy się na to, że przejmę zespół na okres pół roku. Jeśli w tym czasie uznam, że nie jest tak, jak sobie wyobrażałem, to zrezygnuję z trenowania – komentuje doświadczony trener. Na stanowisku zastąpił on Arkadiusza Durmę, który mimo to nie rozstanie się z klubem z Pniewa.
- Arek dalej będzie w klubie, pełniąc kilka innych funkcji. Będzie dyrektorem sportowym klubu oraz, razem z Marcinem Pietraszewskim, trenerem juniorów i asystentem w seniorach – wylicza Koczan.

Nieznany cel na sezon
Chociaż stadion Błękitu znajduje się kilkaset metrów od domu Marka Blumki, trener przyznaje, że od dawna nie widział zespołu w akcji.
- Kompletnie się wyłączyłem. Jestem zmęczony piłką nożną, która ostatnio mnie mierzwiła. Poza tym zdrowie jest coraz gorsze, więc nie jestem na bieżąco – nie ukrywa. Mimo to na pewno nie będzie miał problemów z adaptacją w nowych warunkach. Bardzo dobrze zna bowiem zawodników Błękitu, z którymi jego drogi krzyżowały się w ciągu ostatnich kilkunastu lat.
- Większość z nich znam bardzo dobrze i to też był powód, dla którego przyjąłem ofertę Błękitu. Wielu z nich prowadziłem lub byli blisko mojego spojrzenia w Energetyku. Teraz muszę jedynie ocenić sytuację na miejscu i przygotować ich do sezonu – komentuje Blumka. Zarówno on, jak i Koczan nie chcą jednak mówić o celach na nowy sezon. Ich zdaniem, byłoby to wróżenie z fusów. Głównie z powodu nieznajomości realiów nowej ligi, która na pierwszy rzut oka wydaje się być bardzo mocna.
- Nie mam pojęcia, jaki jest poziom w tej grupie, bo Fagus grał w tej drugiej, północnej. Na pewno będzie silna, bo jest w niej dużo spadkowiczów, którzy będą chcieli wrócić do wyższej ligi – uznaje Blumka. Cele Błękitu w ogromnej mierze zależeć będą od ruchów transferowych i tego, którzy zawodnicy zdecydują się zostać na kolejny sezon. Prezes Koczan uspokaja jednak, zdradzając, że Błękit zachowa swój trzon.
- Wszyscy powiedzieli, że jeśli trenerem będzie Blumka, to na pewno zostają. Odejść chce jedynie Marcin Janiak, który otrzymał propozycję zostania prezesem w KLUKS-ie Krzywin. Jest radnym gminy Widuchowa i ma dobre relacje z panią wójt, więc chce wykorzystać tę sytuację – dopowiada prezes Koczan. Znacznie więcej wiadomo będzie po pierwszym treningu, który zaplanowano na 14 lipca.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama