Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Marcelina i Amelia zebrały 650 głosów i zaniosły je do Urzędu Marszałkowskiego. Proszą Olgierda Geblewicza o pomoc

Po wielu tygodniach zapowiedzi, w środę nastąpi dzień, na który mało kto czekał. Jak mówią jednak gryfinianie, którzy codziennie podróżują do Szczecina, to nie objazd przez stację w Dąbiu jest problemem, lecz nowy rozkład jazdy, z którego usunięto popularne, poranne i popołudniowe połączenia. Dwie nastoletnie mieszkanki Gryfina stworzyły petycję do Marszałka Województwa, pod którą podpisało się ponad 650 osób!

Reklama

Rozpoczynająca się w tym tygodniu inwestycja PKP w Podjuchach sprawia, że mieszkańców naszego regionu czekają kolejne komunikacyjne problemy. Inwestycja, polegająca na wyburzeniu dotychczasowego mostu na Odrze i wybudowaniu w jego miejscu dwutorowej przeprawy sprawi, że konieczny będzie objazd przez stację Szczecin Dąbie.

Jazda „na około” wydłuży podróż z Gryfina do stolicy województwa z 25 do 50 minut (a znając życie – zapewne do godziny). I to nie na miesiąc, czy kwartał, lecz cały 2023 rok…

O tych planach gryfinianie wiedzieli od początku jesieni i zdążyli przyzwyczaić się do myśli o nadchodzących zmianach. Większy problem stanowi nowy rozkład jazdy. Mówiąc oględnie: nie sprzyja tym, którzy z samego rana muszą dostać się do Szczecina do szkoły, na uczelnię, bądź do pracy, a po południu wrócić do domu...

 

- Wszystko przez wycofanie pociągów Polregio o godzinie 6.05 i 7.11 – mówią Amelia i Marcelina, nastoletnie gryfinianki, które uczą się w II Liceum Ogólnokształcącym w Szczecinie.

W rozkładzie jazdy, który wejdzie w środę 25 stycznia, ostały się wyłącznie połączenia do Szczecina o godzinie 5.06 oraz 6.24. Wsiadając do pierwszego pociągu, uczniowie dotrą do Szczecina zdecydowanie zbyt wcześnie (nie mówiąc o tym, że będą zmuszeni wstać ok. godz. 4.30, a dojeżdżający z podgryfińskich wsi jeszcze szybciej). Jeśli natomiast zdecydują się na podróż o godz. 6.24, istnieje ryzyko spóźnienia do szkoły.

- Niektóre lekcje zaczynają się o godzinie 7.30. Poza tym szkoły znajdują się w różnych częściach Szczecina, więc trzeba również do nich dojść, albo dojechać. Pociąg będzie przyjeżdżał na stację o 7.15, co już sprawia, że punktualne dotarcie do szkoły jest niemożliwe. A nie jest powiedziane, że za każdym razem pociąg będzie przyjeżdżał na czas - mówią nasze rozmówczynie.

Patrząc na to, co dzieje się w rozkopanych od kilku tygodni Podjuchach, punktualność będzie graniczyć z cudem. Już teraz każdy pociąg dociera do Szczecina Głównego z kilkuminutowym opóźnieniem, a przecież od środy będzie jeździł dwa razy dłuższą trasą.

 

Więcej w jutrzejszej Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie