Zaledwie dwóch meczów potrzebował Łukasz Kosakiewicz, by cieszyć się ze zdobycia bramki na poziomie ekstraklasy. 26-latek z Gryfina pokonał nie byle kogo, bo bramkarza aktualnego Mistrza Polski!
Potwierdziły się doniesienia "Przeglądu Sportowego", który anonsował Łukasza Kosakiewicza do gry w pierwszym składzie Korony Kielce, przeciwko Legii Warszawa.
Od początku spotkania prawoskrzydłowy był bardzo aktywny, a jego nazwisko często padało z ust dwójki komentatorskiej stacji Canal+Sport. Kosakiewicz był zresztą desygnowany do egzekowania wszystkich stałych fragmentów gry, począwszy od wyrzutów piłki z autu, przez rzuty rożne, a na rzutach wolnych skończywszy.
W protokole meczowych zapisał się jednak z tego najważniejszego powodu. W 85 minucie świetnie zachował się w polu karnym Legii i z zimną krwią pokonał Arkadiusza Malarza. Wychowanek Energetyka Gryfino doprowadził do remisu w bardzo efektowny sposób, uderzeniem z pierwszej piłki lobując golkipera Mistrzów Polski.
Za sprawą trafienia Kosakiewicza, Korona Kielce zdołała wywieźć ze stolicy cenny remis. To pierwszy punkt zdobyty w sezonie 2017/2018 przez zespół z Kielecczyzny.
"Kosa" jest drugim w historii wychowankiem Energetyka Gryfino, któremu udało się strzelić bramkę na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Wcześniej uczynił to Maciej Mysiak, który piątego listopada 2011 roku doprowadził do remisu (2:2) w meczu GKS-u Bełchatów z... Koroną Kielce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze