Mieszkaniec ul. Armii Krajowej nadesłał dziś list do naszej redakcji. Dotyczy zdechłego lisa oraz braku zaangażowania lokalnych służb. Ostrzegamy: w galerii jedno drastyczne zdjęcie
Szanowna redakcjo,
w piątek ktoś potrącił lisa i go zabił. Zwierzę leżało przez kilka godzin na drodze, gdzie auta starały się mijać truchło czym stwarzały zagrożenie. To słynna ulica Armii Krajowej, nie wszyscy jeżdżą tam przepisowo...
Zadzwoniłem na straż miejską i zgłosiłem sprawę. Pan, który odebrał, przyjął zgłoszenie i powiedział, że zadzwoni do Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych.
Gdy po trzech godzinach nikt nie przyjechał, zadzwoniłem ponownie. Strażnik miejski powiedział, że już to zgłosił, ale... zaczyna się długi weekend i nikt raczej nie przyjedzie.
Zdechły lis leżał naprzeciwko stadniny przy ul. Armii Krajowej. Raz, że sprawiał zagrożenie na drodze, a dwa że zaczął wzbudzać zainteresowanie najmłodszych. Sam dwa razy przepędziłem dzieci, które stały nad truchłem i szturchały lisa kijem. A jakby okazało się, że zwierze było wściekłe? Dlatego sam wziałem kij i zepchnąłem go z tej drogi na pobocze.
Od tamtego momentu minęły trzy dnia, a lis, jak leżał, tak cały czas leży! Nie zajęła się nim straż miejska, ani PUK, to zajęły się ptaki. Wysyłam foto, ale uprzedzam, że nie wygląda dobrze.
Czy to nie stanowi zagrożenia dla innych ludzi? Leży taka padlina trzeci dzień, a ptaki i inne zwierzęta ją rozrywają i przenoszą choroby. Straż miejska, czy PUK powinny zająć się tym natychmiast, a nie wymawiać sie długim weekendem.
Jak ktoś kogoś zabije podczas majówki, to policja też będzie czekać aż skończą się Dni Gryfina, żeby zabezpieczyć ciało i ślady?
Nagłośnijcie proszę sprawę, bo to co się wyprawia w naszym mieście przekracza czasami granice zdrowego rozsądku...
Gryfinianin
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze