Pamiętacie czytelnika, który wczoraj wywołał wzburzenie, pisząc o "jadącej pod prąd karetce w parku"? Dziś otrzymaliśmy od niego kolejną korespondencję
Wszystkim, którzy niekoniecznie są w temacie, zalecamy lekturę poprzedniego listu (czytaj TUTAJ). Wywołał on burzę komentarzy na naszym fejsbukowym profilu. Piszącemu zarzucano czepialstwo, brak zdrowego rozsądku i empatii. W odróżnieniu od innego lokalnego medium, nie wrzuciliśmy listu bez pytania o komentarz honorowego prezesa Gryfińskiego Stowarzyszenia Ratowniczego.
- Generalnie sprawa jest na tyle prozaiczna, że aż jestem zaskoczony. Sprawa dotyczy niedzielnego zabezpieczenia. Ratownik, który kierował pojazdem miał ustawić się bezpośrednio przy mecie tak aby w razie zagrożenia zdrowia i życia szybko móc udzielić Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. Nasz kierowca, nie chcąc niszczyć zieleni parkowej musiał zrobić większy nawrót, niestety nie było to możliwe poprzez zaparkowany na pasie wyłączonym z ruchu pojazd OSP. Druhowie także dbali o bezpieczeństwo uczestników wydarzenia dlatego, nie chcąc odrywać ich od tak ważnego wydarzenia, kierowca wyminął ich pojazd i z zachowaniem szczególnej ostrożności i nie niszcząc zieleni wjechał do parku - opowiedział na "zarzuty" Łukasz Kamiński.
Jego odpowiedź, oraz reakcja czytelników, wywołały jeszcze jeden list od inicjatora całej dyskusji.
- W związku z falą krytyki, która mnie spotkała w komentarzach proszę o przekazanie tej odpowiedzi również w Państwa mediach: "Wydany komunikat Pana Kamińskiego i wypowiedzi internautów świadczą o tym, że kierowca zamał prawo. Ten pojazd zabezpieczał bieg i tym bardziej powinien być oznaczony w sposób, który nie będzie powodował zagrożenia. Nie ratował życia i nie jechał do szpitala z osobą chorą. Jeździł po parku pod prąd ulicą, która jest jednokierunkowa i w czasie trwania imprezy nie była wyłączona. Może niech wypowie się Policja czy złamano prawo czy nie. Powodowanie zagrożenia nie jest problemem. Żadna karetka systemu pogotowia ratunkowego, w czasie ratowania życia nie jeździ bez świateł i sygnałów. Szkoda, że jest brak refleksji i zastanowienia nad popełnionym czynem... - napisał dzisiaj przed godz. 7.00.
Podobnie jak w poprzednim przypadku, zostawiamy to państwa ocenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze