Poniżej publikujemy list (ze zdjęciem) nadesłany wczoraj przez naszego czytelnika. O odniesienie się do sprawy poprosiliśmy również prezesa Gryfińskiego Stowarzyszenia Ratowniczego, do którego należy ambulans.
Czytelnik:
W sobotę jadąc ul. Parkową w Gryfinie, wyjechała na mnie karetką, prawdopodobnie Gryfińskiego Stowarzyszenia Ratowniczego w Gryfinie. Uważam, że kierowca karetki złamał przepisy ruchu drogowego i spowodował zagrożenie jadąc pod prąd ulicą Parkową, która jest jednokierunkowa. Na kursie prawa jazdy uczyli mnie, że pojazd uprzywilejowany może niestosować się do przepisów w ruchu drogowym w sytuacji ratowania życia, mając włączone sygnały świetlne, dźwiękowe i światła mijania. Karetką nie posiadała włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
Uważam, za naganne takie skracanie sobie drogi. Prawo powinno być jednakowe dla wszystkich, chyba że ta karetka ma inne standardy gryfińskie. Kierowca powinien sam się zgłosić na policję i przyjąć mandat. Służby odpowiadające za nasze zdrowie nie powinny narażać zdrowia i życia innych uczestników ruchu drogowego.
Pozdrawiam wzburzony mieszkaniec
O zdanie zapytaliśmy prezesa GSR, do którego należy ambulans, który wyjaśnił całe zdarzenie.
Generalnie sprawa jest na tyle prozaiczna, że aż jestem zaskoczony. Sprawa dotyczy niedzielnego zabezpieczenia. Ratownik, który kierował pojazdem miał ustawić się bezpośrednio przy mecie tak aby w razie zagrożenia zdrowia i życia szybko móc udzielić Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. Nasz kierowca, nie chcąc niszczyć zieleni parkowej musiał zrobić większy nawrót, niestety nie było to możliwe poprzez zaparkowany na pasie wyłączonym z ruchu pojazd OSP. Druhowie także dbali o bezpieczeństwo uczestników wydarzenia dlatego, nie chcąc odrywać ich od tak ważnego wydarzenia, kierowca wyminął ich pojazd i z zachowaniem szczególnej ostrożności i nie niszcząc zieleni wjechał do parku.
Łukasz Kamiński, honorowy prezes GSR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze