Reklama

Lady Pank łapiący okazję koło naszej redakcji, czyli Dni Gryfina 1995

Dni Gryfina doczekały się 25. edycji. Na przestrzeni lat zmieniała się nie tylko impreza, ale też sposób jej celebrowania. Niegdyś, gdy światła sceny gasły, zabawa przenosiła się do lokalnych klubów i dyskotek. W zależności od muzycznych upodobań: „Joya”, „Grąbala”, „Manhattanu”, „Czterech Kątów”, czy „Dream Teamu”, „Antałka” i nieodżałowanej „Rybakówki”. Razem z gryfinianami bawili się w nich muzycy. Jak Lady Pank, które zajmuje specjalne miejsce w historii „gryfińskiej majówki”

Podczas pierwszej edycji, która odbyła się 1-3 maja 1995 r., na gryfińskiej scenie wystąpiło Lady Pank. Po koncercie jego muzycy nie wyjechali z miasta. Mieli zarezerwowany nocleg na terenie Gryfina, ale zamiast do hotelu Pod Platanem, poszli do "Czterech Kątów", modnego wówczas lokalu znajdującego się przy ul. Sportowej, gdzie zabawa trwała przez całą noc.

- Wstałem rano, żeby otworzyć sklep. Czwartek 4 maja, śliczna pogoda, bezwietrznie, świeci słoneczko. Jakie było moje zdziwienie, gdy w okolicy sklepu zobaczyłem… Borysewicza z Panasewiczem! Byłem olbrzymim fanem Lady Pank, a tu podchodzą do mnie i proszą o przysługę – opowiada Arkadiusz Lebioda, właściciel sklepu "Pod Lipkami".

Reklama

Dokładniej - o podwózkę.

- Sytuacja dla mnie nieprawdopodobna. Gdyby inne okoliczności, to pewnie bym się zgodził, ale przecież musiałem otworzyć sklep. Proza życia, obowiązki dorosłości… Dlatego grzecznie odmówiłem – opowiada 53-letni dziś gryfinianin.

Nie porzucili jednak planów.

- Widziałem ich, bo kręcili się w okolicy. Usiedli na ławeczce po drugiej stronie ul. Chrobrego. Tej przy pasach, między moim sklepem a waszą redakcją. Wyglądało to komicznie, bo Panasewicz w pewnym momencie przewrócił się do tyłu, pociągając za sobą Borysewicza. Po chwili wstali i zaczęli łapać okazję. Sytuacja była nieprawdopodobna. Muzycy jednej z najbardziej znanych grup chwiali się przy krawędzi jezdni i machali, by ktoś ich zabrał – śmieje się Lebioda.

Reklama

Po jakimś czasie przy muzykach zatrzymało się jednak auto, choć nie z powodu, którego by sobie życzyli.

 

Cztery strony reportażu o historii Dniach Gryfina znajdziesz w dzisiejszej Gazecie Gryfińskiej.

 

Kupisz ją również TUTAJ.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama