Choć nie udało się nam dodzwonić w godzinach porannych do regionalnego przedstawicielstwa Księgi Rekordów Guinnessa, z całą pewnością mamy dzisiaj do czynienia z rekordowo niskim poziomem wody w Odrze.
Świadkami anomalii na tym tle byliśmy już latem, kiedy niski poziom wód w rzekach praktycznie przekreślił żeglugę śródlądową pomiędzy Szczecinem a Poznaniem, co do tej pory zdawało się normą. Sporadyczne podnoszenie się stanu wody na naszym odcinku Odry, powodowane cofkami wody z Zalewu i jeziora Dąbie nie zmienia faktu, że w tym roku zjawisko to jest wyjątkowo ewidentne. Obecnie, wnosząc choćby po śladach jakie na filarach mostu pozostawia opadająca woda, poziom Odry jest aż o metr niższy od normy!
Postaramy się o komentarz organów i instytucji zawodowo trudniących się monitorowaniem stanu wody w rzekach. Póki co, pozostają nam domysły czy aby pożary, które ostatnio trawiły Californię i rażąco niski poziom wody w Odrze, nie są częścią wyśmiewanego przez wielu zjawiska z przymiotnikiem „global” w swej nazwie? Inne pytanie, które automatycznie się nasuwa brzmi: kto wyciągnął korek? No i ciekawe, co na to ryby, żaby i raki?
Zapraszamy do zapoznania się z galerią, obrazującą opisywany stan rzeczy, zwłaszcza że cofająca się rzeka wydała na światło dzienne kilka swych cennych artefaktów. Może ktoś rozpozna swój telefon?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze