Oburzona gryfinianka opublikowała zdjęcia obrazujące stan wokół wiaty przy plaży miejskiej. Najwidoczniej ktoś bawił się tam nad wyraz dobrze, ale chyba zapomniał po sobie posprzątać. Zostawił jednak dokumenty z danymi personalnymi.
- Wszystko po staremu. W nowej „gościnnej” wersji. Na chwilę obecną jest sprzątnięte, konsekwencje mają być wyciągnięte – opublikowała kobieta, wrzucając m.in. zdjęcie dokumentów z zamazanymi danymi.
Niestety, coraz więcej osób informuje nas o tego typu scenach nie tylko za terenem OSiR-u, ale również wzdłuż Odry, także na Międzyodrzu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Syf
Oczywiście nie bronię "zostawiaczy", ale mam uwagę: te worki wyglądają na rozwleczone przez zwierzaki lub łowców butelek/puszek (chociaż widzę kaucjowane butelki więc raczej zwierzaki). Pytanie jest takie: Jaki jest regulamin tego miejsca? Można korzystać ale nie można zostawiać śmieci? W ogóle? Nie ma tam wyznaczonego miejsca na śmieci? Jeżeli można zostawiać śmieci, a zakładam że tak być powinno, zarządca powinien jakoś zabezpieczyć worki na śmieci przed takim rozwalaniem (jakieś konstrukcje drewniane nawet z palet). Te rozrzucone śmieci to tacki i opakowania po żywności zakładam że ktoś biesiadował, ładnie po sobie posprzątał, zapakował worek który został przez zwierzaki rozwleczony. Jeżeli zarządzający tym miejscem nie przewidział potrzeby wywożenia śmieci z tego miejsca to takie sytuację będą ku uciesze lubiących hejtować i używać słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite się powtarzać.
To prawda. Problemem jest że namnożyło się instytucji i różnego typu projektów. To miejsce chyba ktoś spoza Gryfina finansował. Ale powinni dogadać się z osirem, który ma te grunty. Podobnie jak było za mostem z placem zabaw. Piękne, nowe, ale lokalsi nie pilnowali, bo "to nie ich teren". Noż, kurka. Dopóki będzie taka mentalność, nigdy nie będzie porządku.
A i jeszcze niech zrobią pojemniki na śmieci wzdłuż Międzyodrza (ścieżki), przy których coraz więcej obywateli z UA (nic do nich nie mam) ogniskuje. Z tabliczkami po PL i UA, o karach za zaśmiecanie parku krajobrazowego.
Ukry siedzą tam całymi dniami i drą te jadaczki.
Przecież tym wszystkim syfem zarządza w imieniu burmistrza ten stary komuch Kuduk. To niby jak ma to wyglądać?

Syf
12345. Próba.
Oczywiście nie bronię "zostawiaczy", ale mam uwagę: te worki wyglądają na rozwleczone przez zwierzaki lub łowców butelek/puszek (chociaż widzę kaucjowane butelki więc raczej zwierzaki). Pytanie jest takie: Jaki jest regulamin tego miejsca? Można korzystać ale nie można zostawiać śmieci? W ogóle? Nie ma tam wyznaczonego miejsca na śmieci? Jeżeli można zostawiać śmieci, a zakładam że tak być powinno, zarządca powinien jakoś zabezpieczyć worki na śmieci przed takim rozwalaniem (jakieś konstrukcje drewniane nawet z palet). Te rozrzucone śmieci to tacki i opakowania po żywności zakładam że ktoś biesiadował, ładnie po sobie posprzątał, zapakował worek który został przez zwierzaki rozwleczony. Jeżeli zarządzający tym miejscem nie przewidział potrzeby wywożenia śmieci z tego miejsca to takie sytuację będą ku uciesze lubiących hejtować i używać słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite się powtarzać.