Za tydzień (31.03) radni po raz trzeci głosować będą nad ewentualnymi podwyżkami cen biletów do CW Laguna. Wnioskuje o to burmistrz wraz z dyrektor obiektu. Podczas dwóch poprzednich sesji radni opozycji byli przeciwni podwyżkom, projekty uchwał trafiły więc "do kosza". Jak będzie tym razem? Poniżej komentarz, który zamieściliśmy w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
KOMENTARZ REDAKCYJNY
Nie dziwię się radnym opozycyjnym. W sumie, w porównaniu do znacznie trudniejszych i ważniejszych uchwał podejmowanych w ostatnich latach, podwyżki w Lagunie, to błaha sprawa. Ale z ich punktu widzenia głosowanie przeciw podwyżkom, to wręcz… obowiązek. Trudno, aby było inaczej. Raz, że utrudnią działanie drugiej stronie (burmistrzowi). Dwa, że popieranie podwyżek przez opozycję to niepopulistyczne działania, a to rzadka cecha wśród każdej opozycji, czy to samorządowej czy politycznej. Z kolei radnym GIS nie wypada przeciwstawić się swojemu liderowi, który za takim pomysłem wnioskuje, aby skleić budżet jednostki na kolejny rok.
To temat, który w mojej ocenie zaskakująco mocno podzielił te obozy. W gąszczu sesyjnej dyskusji nad tym punktem, zazwyczaj pełnej personalnych docinek z obu stron i trywialnych analiz – do czego przyzwyczailiśmy się w tej kadencji – zabrakło merytorycznej dyskusji, a przy takich sprawach jak finanse jednostki budżetowej, wydawać by się mogło to banalnie proste. Głos dyrektor Laguny, chociaż mocny, gdzieś jednak ugrzązł w sesyjnej połajance. A szkoda, bo powinien być kluczowy.
Podnoszenie cen nie jest łatwe, zwłaszcza jeśli dotyczy finansów publicznych. Czasami jednak jest to konieczne, zwłaszcza, gdy gwałtownie rosną koszty. Jeśli ceny biletów nie zostaną podniesione, to prawdopodobnie straty pokryją wszyscy mieszkańcy naszej gminy, również ci, którzy z Laguny w ogóle nie korzystają – mowa wszakże o jednostce budżetowej (gminnej), którą w przypadku minusowego stanu konta trzeba będzie dotować z naszych podatków. Czy to sprawiedliwe? Oczywiście, że nie. Bo dlaczego Kowalski, który z basenu nie korzysta w ogóle, płacić ma za sąsiada, który pluska się co tydzień? Tak – rację ma opozycja, że można, a nawet trzeba szukać oszczędności. Podwyżki powinny być ostatecznością. Pełna zgoda. Jednak rachunki za energię, wodę czy wynagrodzenie to stałe koszty, na które dyrekcja jednostki nie ma wpływu. W niełatwych dla przedsiębiorców czasach wynajętych jest również większość pomieszczeń w centrum wodnym. Można ewentualnie poszukać oszczędności łącząc OSiR z nowopowstałym Centrum Sportu i Rekreacji w Gryfinie (co proponował rok temu burmistrz, a o czym wciąż przypominają radni opozycji) – ewentualnie redukując po takiej fuzji liczbę etatów w pionie administracji.
Wciąż uważam, że – o ile jest to możliwe w sposób prawny – należy rozgraniczyć ceny biletów dla mieszkańców gminy Gryfino oraz pozostałych klientów. Zakładając, że tak jak w minionym roku (podczas pandemii) Lagunę trzeba będzie dotować z kasy gminnej, czyli z naszych podatków, dlaczego mamy mieć takie same ceny jak szczecinianie? Ba - sumując to co przekazaliśmy Lagunie z naszych podatków z biletami wejścia, płacimy więcej od przyjezdnych! Może więc wyjściem byłoby ograniczenie podwyżek jedynie dla osób spoza naszej gminy? Zamiast o 2 zł, można podwyższyć im wstęp o 4 zł. Oczywiście, nie byłoby to łatwe do wdrożenia, bo w obecnych dowodach osobistych nie ma podanego miejsca zameldowania. Można jednak rozważyć wydawanie kart dla mieszkańców gminy (lub osób, które płacą tutaj podatki) umożliwiające w ten sposób nabycie tańszych biletów. To mogłoby rodzić dodatkowe koszty obsługi systemu, ale warto choćby rozważyć (skalkulować) takie rozwiązanie. Jest w tym trochę populizmu, ale zarazem zdrowego rozsądku i kompromisu.
Kamil Miler
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze