Tomasz Kasprzyk z Gryfina zajął trzecie miejsce w finałowym turnieju Pucharu Polski w steel darta. To dotychczas jego największe osiągnięcie, bo w Koszalinie gdzie odbył się ten turniej grała cała śmietanka Polskiego darta. Dzięki temu nasz zawodnik z optymizmem wyczekuje Mistrzostw Polski, które odbędą się już w ten weekend w Łodzi
- Jestem w formie – nie zaprzecza Tomasz Kasprzyk, gdy pytamy go w jakiej jest dyspozycji. Potwierdzają to jego ostatnie wyniki. W okręgowych kwalifikacjach do finału Pucharu Polski Kasprzyk wiele razy kończył na podium, a były to silnie obsadzone zawody, na których grali zawodnicy z kilku województw. Podobnie jak te w Policach, gdzie gryfinianian odpadł co prawda dość szybko w fazie play-off, ale z… drugim na świecie (!) Scottem Waitsem. Prawdziwym sprawdzianem dla gryfinianina miał być finałowy turniej Pucharu Polski w Koszalinie, do którego zakwalifikowało się 64 najlepszych zawodników z Polski.
- Przyjechali wszyscy. Poziom był bardzo wysoki. Może nawet było trudniej niż na Mistrzostwach Polski, gdzie gra 200-300 zawodników, bo wtedy łatwiej wyjść z grupy. W finałowym turnieju PP od razu były trudne mecze – mówi Kasprzyk.
Mimo to wyszedł on z drugiego miejsca z sześcioosobowej grupy. Pewnie przebrnął przez 1/16, a potem 1/8 i 1/4 Pucharu Polski. Niestety w półfinale przegrał z zawodnikiem z Torunia. Meczu o trzecie miejsce nie było. Więc Kasprzyk zajął je ex aequo z drugim przegranym półfinalistą.
- To najwyższe miejsce na tego typu zawodach jakie zająłem – mówi Kasprzyk, który dotychczas w Mistrzostwach Polski ani razu nie zdołał awansować do najlepszej szesnastki.
Na pytanie skąd taka forma odpowiada z uśmiechem, że dużo ćwiczy. Przyznaje, że zajmuje mu to dwie godziny dziennie.
Kolejnym, nie mniej ważnym sprawdzianem, dla pasjonata darta z Gryfina będą Mistrzostwa Polski, które odbędą się już w najbliższy weekend w Łodzi. Przez trzy dni odbędą się aż trzy turnieje. W piątek MP w deblu. Gryfinianin zagra w parze z kolegą ze Szczecina. Dzień później Mistrzostwa Polski, w których uczestniczyć będzie ponad 200 osób. Najpierw zagrają w grupach, a potem rywalizować będą w „drabince”. Trzeciego dnia, a więc w niedzielę, Kasprzyk zagra w Superlidze. To turniej, w którym prawo gry ma po dwóch najwyżej sklasyfikowanych zawodników z danych okręgów. W okręgu szczecińskim Kasprzyk był drugi, więc zagra w finałowym turnieju.
W sobotniej rywalizacji nie będzie on jedynym reprezentantem Gryfina. Do Łodzi wybiera się także Adam Zieliński. Zawodnik ten poprzeczkę stawia sobie jednak niżej niż jego starszy kolega.
- Moim celem jest wyjście z grupy – nie ukrywa A. Zieliński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze