Reklama

Karina Mitręga powołana do kadry narodowej!

Miła wiadomość dotarła do sekcji kajakowej KS Energetyk Gryfino. Klub doczekał się kadrowiczki!

- Polski Związek Kajakowy powołał naszą zawodniczkę, Karinę Mitręgę, na zgrupowanie Szkoleniowe Kadry Narodowej Kanadyjkarek i Kanadyjkarzy. Odbędzie się COS- Wałcz w dniach 5-19 października. Tym powołaniem doceniono osiągnięcia zawdniczki w roku 2025. Życzymy jej powiedzenia - przekazął trener Lesław Duma.

Przypominamy, że Karina jest tegoroczną brązową medalistką Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w kajakarstwie klasycznym. Poniżej przypominamy artykuł, który wówczas opublikowaliśmy.

------------------------------

Reklama

„Przed finałem byłam zestresowana. Bałam się, że wpadnę do wody”

- Często zastanawiałam się nad rezygnacją. Po nieudanym treningu, gdy nie miałam czasu na naukę, albo na spotkania z przyjaciółmi. Nie mam jednak serca, by zrezygnować. Kocham ten sport i poświęciłam mu naprawdę wiele – mówi Karina Mitręga, która została właśnie brązową medalistką Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w kajakarstwie klasycznym

 

Masz już na koncie kilka medali mistrzowskich, ale musisz mi pomóc wszystkie uporządkować.

K. Mitręga: Pierwszy, wspólnie z Amelią Wiśniewską, zdobyłam w 2022 r. podczas Mistrzostw Polski Młodziczek. Byłyśmy wówczas drugie w K2 2000 m. Później wywalczyłyśmy brąz w K2 5000 m podczas Długodystansowych Mistrzostw Polski i drugie miejsce w K2 15 000 m na Mistrzostwach Polski w Maratonie Kajakowym. Teraz zdobyłam natomiast brąz w C1 na dystansie 3000 metrów.

Reklama

 

Dla niezorientowanych w temacie: C1 oznacza kanadyjkę.

- Tak. Przez kilka pływałam w osadzie z Amelią, ale chciałam spróbować czegoś nowego. W 2024 r. zdecydowałam się spróbować kanadyjkarstwa i od tej pory startuję indywidualnie.

 

Masz już kilka medali mistrzostw kraju. Ten pierwszy, zdobyty „w pojedynkę”, w kajakarstwie klasycznym, smakuje inaczej?

- Uważam, że jest to mój największy dotychczas sukces. Zdobyłam go samodzielnie, a nie w osadzie. Pomimo mojego krótkiego stażu na kanadyjce.

 

Widać, że robisz szybkie postępy. Rok temu, podczas OOM zajęłaś jedenaste miejsce w C1 3000 m. Dwa miesiące temu byłaś natomiast bardzo blisko medalu na Długodystansowych Mistrzostwach Polski.

Reklama

- Zajęłam wtedy czwarte miejsce. Czołówka konkurencji na OOM wygląda podobnie jak w przypadku DMP. Czułam się dobrze przygotowana i nie ukrywam, że teraz jechałam z nastawieniem, by zdobyć medal OOM. Dlatego przed startem byłam strasznie zestresowana. Pamiętam jak podczas rozgrzewki słyszałam komunikaty od sędziego o silnym wietrze i falach oraz nakazie założenia kapoków. Stresowałam się, że mogę wpaść i nie ukończyć wyścigu. Zaszcza, że mój staż w C1 jest dość krótki.

 

Ostatecznie zajęłaś trzecie miejsce w C1 na dystansie 3000 m. Była szansa na srebro lub złoto?

Reklama

- Do nawrotu płynęłam jako druga, więc myślę, że tak. Niestety, na nawrocie nie mogłam wysterować łódki, przez duże fale i silny wiatr. Zostałam z tyłu, co spowodowało że spadłam na trzecią pozycję i tak już płynęłam do końca. Podczas OOM stratowałam jeszcze w C1 500m. W eliminacji dostałam się bezpośrednio do finału A, ale w samym finale trochę zabrakło i ostatecznie ukończyłam wyścig na ósmej pozycji w kraju.

 

Mówisz o krótkim stażu w kanadyjce, ale w samym kajakarstwie chyba również nie jesteś aż tak długo.

Reklama

- Ponad cztery lata, bo zaczęłam trenować w marcu w 2021, z czego półtora na wspomnianej kanadyjce.

 

O tym jak trafiłaś do kajakarstwa pisałem w 2023 r., gdy twój brat został mistrzem kraju. Spróbowałaś tego sportu, bo chciałaś iść w jego ślady?

- Nie bezpośrednio, bo w 2021 r. nie był jeszcze złotym medalistą, ale rzeczywiście jest to taka rodzinna tradycja.

 

Kajakarstwo trenował wasz ojciec. Co istotne, również pod okiem Lesława Dumy. Przed dwoma laty trener mówił na naszych łamach, że jesteś sportowo podobna do ojca. Ambitna, dobra technicznie.

Reklama

- To miłe słowa, bo tata od dziecka opowiadał nam o tym sporcie i zabierał nas na różne wycieczki kajakowe. Jednak nigdy nie naciskał żebym trenowała akurat kajakarstwo. Początkowo trenowałam zresztą wszystkie sporty, jakie miałam dostępne.

Zaczynałam od pływania na basenie, później była gimnastyka artystyczna, tańce oraz triathlon.

Dopiero, gdy już skończyły mi się pomysły, co robić dalej, to Patryk zaproponował kajakarstwo.

 

Poczułaś, że w końcu znalazłaś to, czego tak długo szukałaś?

- Na początku nie spodobał mi się ten pomysł, w końcu żadna dziewczyna wtedy nie trenowała, a warunki na przystani, jak wiemy, najlepsze nie są.  Z czasem jednak zaczęłam traktować to poważnie. Dziś wiem, że to był najlepszy możliwy wybór.

Reklama

 

Co lubisz w kajakarstwie?

- Najbardziej lubię, że mało osób wie na czym dokładnie polega ten sport. Bardzo podoba mi się również różnorodność treningów. Zajęcia  odbywają się nie tylko w kajaku. Jest też sporo biegania, siłownia, basen.

 

Nieprzypadkowo kajakarstwo uchodzi za wymagającą dyscyplinę.

- Tak, jest to bardzo wymagający sport. Ze względu m.in. na treningi w każdych warunkach pogodowych, niejednokrotne wpadanie do wody w środku zimy (oczywiście w kapokach) i sporej liczbie jednostek treningowych. Kajakarstwo wymaga wytrzymałości, dużej siły, równowagi, dobrej koordynacji ruchowej, a przede wszystkim wysokiej odporności psychicznej. Składa się nie tylko z pływania w kajaku, ale także wymaga sporo biegania, ergometrów, ćwiczenia na siłowni i sali sportowej.

Reklama

 

Treningi zajmują ci dużo czasu?

- Trenuję sześć razy w tygodniu, po dwie godziny dziennie, więc ciężko jest mi to łączyć z nauką. Czasami wyjeżdżam na obozy w trakcie roku szkolnego, które trwają do dwóch tygodni. Teraz idę do trzeciej klasy liceum, więc będę musiała poświęcać więcej czasu na przygotowania do matury.

 

Wiele osób, właśnie w okresie maturalnym, rezygnuje z kajakarstwa. Tak uczynił zresztą twój starszy brat Patryk. Ty nie miałaś takich myśli?

- Oczywiście, że miałam takie myśli. Często zastanawiałam się nad rezygnacją. Po nieudanym treningu, gdy nie miałam czasu na naukę, albo na spotkania z przyjaciółmi. Nie mam jednak serca, by zrezygnować. Kocham ten sport i poświęciłam mu naprawdę wiele. Niemal pięć lat, to wbrew pozorom całkiem długi okres życia.

Reklama

 

Zwłaszcza, gdy ma się 16 lat.

- Dokładnie (śmiech). Do tego, gdy tylko sobie pomyślę ile czasu i serca włożyłam w treningi. Trudno to w ogóle zliczyć. Nie wiem, co czeka na mnie w przyszłości, ale wiem, że w najbliższym czasie nie zamierzam rezygnować.

 

Jakie więc masz plany i ambicje związane z kajakarstwem?

- Moim celem jest dostanie się do Narodowej Reprezentacji Polski oraz zdobycie jak największej liczby medali rangi krajowej.

 

Definitywnie porzucasz osady i skupiasz się na jedynce?

- W kajakarstwie zawsze wolałam pływać osady. Ze względu na małą liczbę klubowych koleżanek nie miałam okazji startować w czwórce, ale na dwójce z Amelką pływało mi się bardzo dobrze. Niestety, teraz jestem jedyną kanadyjkarką w klubie. Pływam tylko na jedynce, ale kto wie, może w przyszłym sezonie uda mi się coś zdziałać z zawodniczką z innego klubu? Tak jak mój brat Patryk i Dawid Kwaśniewski (na czas MP był wypożyczony z klubu w Białym Borze – przyp. red.), którzy przed laty zdobyli dla Energetyka komplet medali. Może ze mną będzie podobnie?

Reklama

 

Rozmawiał: Grzegorz Racinowski

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama