Reklama

Kulisy awansu Energetyka Gryfino do 3.ligi

Niesamowity przebieg miała ostatnia ligowa kolejka w 4.lidze. Chociaż wydawało się, że wszystkie rozstrzygnięcia już zapadły, a sobotnie spotkania są czystą formalnością, na osiemnaście minut przed końcem rozgrywek podopieczni Łukasza Cebulskiego wydarli Bałtykowi awans do 3.ligi! Pokazali tym, że cuda się zdarzają, piłka nożna jest piękna, a Energetyk Gryfino wielki. Tym bardziej, że na jego sukces nie liczył praktycznie nikt, włącznie z dziennikarzami „Gazety Gryfińskiej”

 „Awans już im nie grozi” – napisaliśmy 16 maja po remisie Energetyka z Raselem Dygowo. Pokazaliśmy tym, jak wiele racji miał Paweł Zarzeczny, który w jednym ze swoich felietonów napisał, że „najmniej na piłce nożnej znają się dziennikarze sportowi”. Przedwczesne odebranie „Energii” szans na awans wygląda teraz ignorancko. Kto jednak wierzył, że Bałtyk Koszalin, na ostatniej prostej przegra z przedostatnią drużyną w tabeli, która nie ma żadnych szans na utrzymanie w 4.lidze? Brak wiary wykazywali nie tylko dziennikarze, ale też piłkarze, w prywatnych rozmowach żałując straconej szansy na powrót do 3.ligi. Grupę niedowiarków uzupełniał kierownik sekcji, który nie przygotował na tę okazję szampanów, a także Marek Hipsz. Prezes Energetyka Gryfino był nieobecny na meczu i o niespodziewanym awansie dowiedział się z mediów społecznościowych… Na stadionie znalazła się za to niewielka grupa najwierniejszych kibiców. Piłkarze Energetyka sprawili im, a przede wszystkim sobie ogromną nagrodę za miesiące pracy i rywalizacji.

- Piłka jest piękna – wykrzyczał już w szatni Łukasz Cebulski, wyrażając prostą myśl, która kłębiła się w głowach każdego, kto doświadczył „cudu na Sportowej”.

Reklama

 

Więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Gryfińskiej".

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama