Przejechał ponad 2,8 tysiąca kilometrów, po to aby pomóc choremu Markowi. Poznał Polskę i samego siebie
"Fajnie, że jesteście" to były pierwsze słowa Grzegrza, do zgromadzonych na placu członków rodziny i znajomych. Zmęczony po jeździe ponad sto kilometrów dziennie, opalony i przynajmniej o kilka kilogramów lżejszy. Wywiad i materiał o wyprawie w najbliższej Gazecie GryfińskiejTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze