Reklama

Gryfino rekordowo zadłużone

Już szóste miejsce pod względem zadłużenia, w klasyfikacji miast powiatowych zajmuje Gryfino. Nasz dług to 69,9% rocznych dochodów

Spełniły się prognozy dotyczące zwiększania się zadłużania Gryfina. Kolejne zaciągane kredyty wywindowały nas na szczyt niechlubnego rankingu. O zadłużeniu polskich samorządów pisze branżowy tytuł Wspólnota. Z raportem można zapoznać się:
http://www.wspolnota.org.pl/index.php?id=600

Miejsca gminy Gryfino w poszczególnych latach:
2002 - 240
2003 - 245
2004 - 204
2005 - 188
2006 - 186
2007 - 196
2008 - 195
2009 - 120
2010 - 71
2011 - 19
2012 - 6

Archiwalny artykuł z listopada 2012 roku z Gazety Gryfińskiej

Kto nas wpakował w rekordowe długi?

Rekordowe zadłużenie Gryfina, to efekt nieodpowiedzialnej polityki finansowej i wydawania większych kwot, niż wpływały do budżetu miasta. Kto popierał takie rozwiązania? Przedstawiamy analizę głosowań radnych

Gdy gmina Gryfina zaczęła domagać się większych podatków od elektrowni, wpisała te sumy po stronie swoich dochodów. Szybko również zaczęła je wydatkować, choć teraz okazuje się, że ich pozyskanie nie jest realne. W efekcie na pokrycie deficytu budżetowego zaciągała bardzo wysokie kredyty i nasze zadłużenie szybko urosło. Jak do tego doszło?

2008 Pięć lat temu, jesienią 2007 radni otrzymali pierwszy budżet, który zakładał zwiększone dochody. Łatwo zaobserwować to w naszej tabelce. W planie na rok 2008 wzrosły one nagle z 74 do 106 milionów (!). Dyskusję nad budżetem rozpoczął burmistrz Piłat, który stwierdził, że dawno nie uczestniczył w tak merytorycznej debacie. Podkreślał, że w projekcie nie ma środków na budowę hali sportowej, bo powinna stanąć przy Lagunie, dopiero po przejęciu centrum wodnego. Nikt z radnych nie mówił nic o nierealnych dochodach, za to nie brakowało propozycji, zwiększających wydatki. Radna Chmura-Nycz wnioskowała w sprawach oświaty, radna Kmieciak pytała o drogi w Czepinie, radny Kułdosz o salę w Radziszewie, radny Figas promował budownictwo komunalne. Krytycznie o braku pieniędzy na budowę hali sportowej wypowiedział się radny Nikitiński.
Ostatecznie 19. radnych poparło budżet, dwoje się wstrzymała.
Za: Magdalena Chmura-Nycz, Tadeusz Figas, Kazimierz Fischbach, Rafał Guga, Lidia Karzyńska-Karpierz, Elżbieta Kasprzyk, Jacek Kawka, Wanda Kmieciak, Zbigniew Kozakiewicz, Andrzej Kułdosz, Tomasz Namieciński, Marcin Para, Eugeniusz Robak, Marek Sanecki, Janusz Skrzypiński, Ireneusz Sochaj, Mieczysław Sawaryn, Artur Nycz, Stanisław Różański
Wstrzymali się: Janina Nikitińska, Paweł Nikitiński

2009 Dyskusja nad budżetem rozpoczęła się od zamieszania z autopoprawkami burmistrza, które w sposób istotny zmieniały zapisy budżetowe. Zmieniała się wartość prowadzonych inwestycji, gmina przymierzała się do zakupu Laguny, trzeba było na ten cel zaciągać kredyt. Po raz pierwszy pojawiła się za to wątpliwość w możliwość zrealizowania dochodów.
- Co stanie się w sytuacji, jeśli dochody budżetowe  z podatków nie zostaną zrealizowane? – pytał Mieczysław Sawaryn. Burmistrz odpowiadał, że choć jest takie ryzyko, to braki można pokryć dochodami z innych źródeł, m.in. sprzedażą działek budowlanych czy też podatkiem od nieruchomości nowych firm.
Radny Nikitiński zapowiadał, że będzie przyglądał się realizacji dochodów.
- Pragmatyka i ostrożność nakazują, żeby w kontekście być może długotrwałego procesu odnieść to w sposób bardzo wyważony i odpowiedzialny po drugiej stronie, po stronie wydatków – apelował.
Z tymi głosami nie zgadzał się radny Różański, który przywoływał przysłowie „jeśli ktoś chce sięgnąć po miód, musi mieć odwagę stawić czoła pszczołom”.
- Jeśli zaszłyby takie kasandryczne przewidywania, o których tutaj mówimy, musimy wesprzeć burmistrza i znowelizować budżet w ciągu roku, jeśliby zaszła taka potrzeba – mówił o możliwości braku dochodów. Do takich zmian jednak nie doszło, podobnie bez odpowiedzi pozostały apele Różańskiego, aby wprowadzić budżet zadaniowy.
- Biorąc pod uwagę spodziewane inne przychody niż podatki z ZEDO oraz możliwość dalszego zaciągania kredytów, nie będzie zagrożenia teraz ani na przyszłe lata dla budżetu gminnego – zapewniał burmistrz Piłat.
W głosowaniu budżet przeszedł 16. głosami, przeciw były dwa, a troje radnych się wstrzymało.
Za: Magdalena Chmura-Nycz, Tadeusz Figas, Kazimierz Fischbach, Rafał Guga, Lidia Karzyńska-Karpierz, Elżbieta Kasprzyk, Jacek Kawka, Wanda Kmieciak, Zbigniew Kozakiewicz, Andrzej Kułdosz, Tomasz Namieciński, Marcin Para, Eugeniusz Robak, Marek Sanecki, Janusz Skrzypiński, Ireneusz Sochaj
Przeciw: Paweł Nikitiński, Mieczysław Sawaryn  
Wstrzymało się: Janina Nikitińska, Artur Nycz, Stanisław Różański

2010 Projekt budżetu kolejny raz uwzględniał zarówno duże inwestycje, jak i zwiększone wpływy do budżetu od Dolnej Odry.
- W projekcie budżetu dostarczonym w listopadzie jest deficyt 15 milionów – wskazywał radny Namieciński. - Po autopoprawkach burmistrza, które zostały dzisiaj nam przedstawione, deficyt wyniósł 20
mln zł. W chwili obecnej jest 22,5 mln zł deficytu. Gdybyśmy posiedzieli tutaj godzinę albo dwie, to deficyt mógłby znacznie wzrosnąć – przestrzegał radny.
Trafną prognozę zaprezentował wówczas radny Nycz.
- Myślę, że to jest wina nas wszystkich, że tak łatwo uwierzyliśmy w wielkie pieniądze z ZEDO. Nie da się zrealizować wszystkiego, co chcielibyśmy. Nie stać nas na wszystko – mówił. Ostrzegał on, że budżet nie jest z gumy, a takie działanie gminy, brak reform, sprawią, że trzeba będzie oprzeć się tylko i wyłącznie na kredytach. Postawił on nawet wniosek o wykreślenie budowy budynku komunalnego z planów.
- Chcę, abyście jasno sobie powiedzieli, czy chcecie doprowadzenia finansów naszej gminy do porządku, czy chcecie brnąć w zadłużanie naszej gminy – dodawał Nycz. Inne stanowisko zaprezentowała jednak M. Chmura Nycz, a w głosowaniu pomysł odrzuciło 14. radnych.
Gdy zaczęły padać kolejne wnioski, radnych przestrzegał przewodniczący, wskazując na to, że budżety poprzednich lat nie były realizowane.
- Przekonywałem burmistrza na komisji budżetu, żeby urealnił swoje dochody, ponieważ rok 2009 nauczył nas, że mieliśmy trudności z płynnością finansową – w taki sposób przyłączył się do tej uwagi radny Nikitiński, który jednocześnie przestrzegał przed dodatkowymi kosztami, jakie mogą pojawić się w związku z tą sprawą.
Zupełnie inaczej widział to radny Różański, który stwierdził, że taka okazja jest tylko okazją do krytyki burmistrza, a w projekcie budżetu fikcyjnych dochodów on wcale nie znalazł. Henryk Piłat mówił o dobrej sytuacji finansowej Gryfina i o tym, że praca nad wyjaśnieniem spraw podatków elektrowni przebiega sprawie, a kolejne opinie przyznają rację gminie.
W czasie sesji nie zabrakło problemów. Zabrakło energii elektrycznej, więc pracowano przy świecach, a potem nie działał system elektronicznej rejestracji głosowania. Z protokołu wynika, że budżet poparło 11. radnych, 4. było przeciw, a 6. się wstrzymało. Trudno było zweryfikować kto poparł budżet, wielu radnych z trudem przypominało sobie głosowanie. Raczej pewne jest, że budżet poparli: Magdalena Chmura-Nycz, Tadeusz Figas, Kazimierz  Fischbach, Rafał  Guga, Lidia Karzyńska-Karpierz, Andrzej Kułdosz, Eugeniusz Robak, Ireneusz Sochaj, Wanda Kmieciak. To dziewięć osób, dwóch pozostałych nie udało nam się zidentyfikować.

2011 Budżet uchwalony był po wyborach samorządowych z jesieni 2010. Dyskusja rozpoczęła się od wystąpienia Tomasza Namiecińskiego, który zaprezentował stanowisko opozycji. Jego zdaniem powiększające się zadłużenie i kolejne deficytowe budżety są bardzo groźne, a klub GIS ma wiele uwag do budżetu. Nie będzie jednak przeciwny budżetowi, licząc na porozumienie i uwzględnienie wskazanych postulatów.
- Gdybym miał głosować nad budżetem w grudniu ubiegłego roku, głosowałbym „przeciwko”. Nie wierzę, że dochody mogą wzrosnąć nagle ze 100 do 150 milionów złotych. Dziś ten budżet to festiwal życzeń, ale liczę, że wspólnie wypracujemy kompromis – mówił Sawaryn.
O niebezpieczeństwach związanych z brakiem realizacji dochodów mówiło się wówczas mało.
- Mam również nadzieję, że dochody z Zespołu Elektrowni Dolna Odra wpłyną w końcu do budżetu gminy i wtedy będziemy mieli możliwość zaspokojenia potrzeb naszych mieszkańców – mówiła Chmura-Nycz.
W głosowaniu za było 19. radnych, dwoje się wstrzymało:
Za: Magdalena Chmura-Nycz, Tadeusz Figas, Kazimierz  Fischbach, Rafał  Guga, Krzysztof  Hładki, Jarosław  Kardasz, Jacek Kawka, Eugeniusz  Kuduk, Tomasz Namieciński, Janina  Nikitińska, Paweł Nikitiński, Jerzy Piasecki, Ryszard Radawiec, Eugeniusz Robak, Mieczysław Sawaryn, Janusz Skrzypiński, Marek  Suchomski, Zenon Trzepacz, Jolanta Witowska     
Wstrzymało się: Ewa De La Torre, Elżbieta  Kasprzyk

2012 Podczas uchwalania aktualnie realizowanego budżetu nie zabrakło już spostrzeżeń o kłopotach finansowych.
- Burmistrz zaplanował nierealne dochody gminy, wprawdzie te realne dochody moim zdaniem będą w granicach 100-105 mln zł, ale już żeby zbilansować wydatki, zaplanował wzięcie kolejnych ponad 20 mln zł kredytu. Uważam, że gmina tego nie udźwignie – komentowała radna Ewa De La Torre, która apelowała o niezaciąganie kolejnych kredytów.
Burmistrza bronił przewodniczący koalicyjnego klubu Platformy.
- Mamy ciężką sytuację finansową, trzeba to przyznać, ale ja uważam, że jest ona pod pewną kontrolą i nie ma niebezpieczeństwa, że jest to stały trend, który jest poza bezpośrednim monitoringiem władz gminy – tłumaczył Marek Suchomski.
- W mojej ocenie realizacja tego budżetu, jak i realizacja budżetów w poprzednich latach jest
niemożliwa do wykonania – argumentował przewodniczący Sawaryn, przypominając że władze odrzuciły propozycję współpracy z opozycją.
Radny Nikitiński odniósł się do słów M. Suchomskiego, wskazując na nierealne zapisy w Wieloletniej Prognozie Finansowej, tłumacząc że taki sposób wyjścia z kryzysu jest niemożliwy.
- Osiem lat temu mówiłam o zawyżonych dochodach od ZEDO, tylko wtedy Państwo mnie nie słuchaliście – stwierdziła radna Chmura-Nycz, która jednocześnie podkreślała że wszystkie poprzednie budżety (poza przed wyborczymi) przechodziły głosami BBS i opozycyjnego GIS, a nikt inni jak radni zezwalali burmistrzowi na zaciąganie kredytów.
Przewodniczący odpowiadał, że nie kwestionuje sukcesów burmistrza z lat ubiegłych, ale spór z elektrownią może mieć fatalne skutki. Niebezpieczeństwa dostrzegł nawet rządzący klub BBS-u. Dyskusja była bardzo długa, zabrakło w niej jednak konkretnych pomysłów na zwiększenia dochodów lub zmniejszenie wydatków.
W głosowaniu za budżetem było 12. radnych, przeciw 5., wstrzymało się 4.
Za: Magdalena Chmura-Nycz,Tadeusz Figas, Kazimierz  Fischbach, Rafał  Guga, Jarosław  Kardasz, Jacek Kawka, Jerzy Piasecki, Eugeniusz Robak, Janusz Skrzypiński, Marek  Suchomski, Zenon Trzepacz, Jolanta Witowska
Przeciw:  Ewa De La Torre, Krzysztof  Hładki, Elżbieta  Kasprzyk, Tomasz Namieciński, Mieczysław Sawaryn
Wstrzymało się:  Eugeniusz  Kuduk, Janina  Nikitińska, Paweł Nikitiński,  Ryszard Radawiec

Jak wyglądała realizacja dochodów i wydatków w poszczególnych latach? Rok 2008. Plan to 106 mln dochodów, 89 mln wydatków.
Wykonanie 78 miliony dochody, 80 mln wydatki. Deficyt 2 mln.

Rok 2009.
Plan to 129 mln dochodów, 145 mln wydatków.
Wykonanie 97 mln dochody, 114 mln wydatki. Deficyt 17mln.

Rok 2010.
Plan to 107 mln dochodów, 129 mln wydatków.
Wykonanie 92 mln dochodów, 106 mln wydatków. Deficyt 14 mln.

Rok 2011.
Plan to 151 mln dochodów, 182 mln wydatków.
Wykonanie 105 mln dochodów, 125 mln wydatków. Deficyt 20 mln.

Rok 2012. Plan to 130 mln dochodów, 150 mln wydatków.
Wykonanie 112 dochody, 131 mln wydatków. Deficyt 19 mln.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama