Opinia o tym, że Świt jest zespołem z wyższej półki znalazło swoje potwierdzenie. Drużyna ze Skolwina wysoko pokonała beniaminka z Gryfina. Trzeba jednak oddać, że dwie bramki strzeliło po rzutach karnych, a jedno trafienie prawdopodobnie padło ze spalonego
Mecz Świtu Skolwin z Energetykiem Gryfino został rozegrany nietypowo, bo w środku tygodnia. Chociaż mało kto dawał szanse beniaminkowi rozgrywek, podopieczni trenera Łukasza Cebulskiego zaczęli dobrze. Co prawda w 35 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, lecz Energetyk przed przerwą zdołał doprowadzić do wyrównania. Bramkę do szatni zdobył Łukasz Łazarz.
- Mieliśmy wiecej sytuacji i moim zdaniem byliśmy lepszą drużyną, ale musieliśmy gonić wynik, po tym jak Świt strzelił z karnego. Nasza przewaga została jednak wynagrodzona - ocenia trener Łukasz Cebulski.
Niestety, w drugiej połowie do trafienia notowali już wyłącznie zawodnicy Świtu, którzy w ciągu całego meczu wykorzystali dwa rzuty karne. Oba udanie egzekwował Kołodziejski. Ponadto, dla gospodarzy trafiali Filipowicz i Krawiec.
- Dwie z karnych, jednego z karnego i jednego po dużym spalonym. No, ale nie chcę oceniać pracy sędziów - stwierdził wymownie szkoleniowiec, żałując, że mecz potoczył się w ten sposób. Jak bowiem dodaje, początek drugiej odsłony także należał do gości.
- Rzut karny na 3:1 podciął nam skrzydła. Wtedy spotkanie umarło - dopowiada.
Szansa na poprawę humorów nadejdzie już w sobotę, gdy do Gryfina przyjdzie Sokół Kleczew. Zespół ten, po porażce 2:0 z Elaną Toruń, stracił dziś fotel lidera.
Więcej informacji o obu spotkaniach w kolejnym wydaniu "Gazety Gryfińskiej".
Świt Skolwin - Energetyk Gryfino 4:1 (2:1)
Energetyk: Brzozowski - Karbowiak, Bielecki, Krzywicki, Bidny - Cebulski, Łazarz, Marczuk (54.Fijałkowski), Donos (60.Aleksandrowicz) - Toporkiewicz (80.Lipka), Prawucki
Bramki: 1:0 Kołodziejski (39.rz.k.), 1:1 Łazarz (45.) 2:1 Filipowicz (54.), 3:1 Kołodziejski (73.rz.k.), 4:1 Krawiec (76.)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze