Reklama

Energetyk remisuje z 2-ligowcem. Niezły mecz w Daleszewie

W swoim drugim meczu sparingowym Energetyk Gryfino zremisował 1:1 z triumfatorem poprzednich rozgrywek 3. ligi. Bramkę dla naszego zespołu zdobył Mateusz Toporkiewicz

Jak powiedział jeden z naszych redakcyjnych kolegów, środowy sparing Energetyka Gryfino z Gwardią Koszalin był ostatnią okazją na długie lata, by zobaczyć na stadionie w Daleszewie piłkę na wysokim poziomie.

Spotkanie mistrza czwartej ligi z mistrzem trzeciej ligi nie zawiodło oczekiwań. Mecz był żywym, pełnym walki starciem dwóch ambitnych ekip, które nawet do sparingów podchodzą na poważnie. Świadczyć o tym mogą pyskówki Mateusza Toporkiewicza, który w krótkim odstępie czasowym otrzymał dwie żółte kartki i opuścił boisko. Jeden nazwie to głupotą, drugi ambicją. Wszystko sprowadza się jednak do tej samej konkluzji: piłkarzom Energetyka zależało, by nie przegrać tego meczu. I nie przegrali.

Reklama

Gwardia, która przyjechała do Daleszewa prosto z obozu przygotowawczego w Policach, dysponowała szerszą kadrą (28 zawodników). W jej poczynaniach zauważalne był zmęczenie, a piłkarze z Koszalina mówili nie ukrywali, że mają ciężkie nogi po intensywnych treningach. Jednym z nich był świetnie znany w Gryfinie Przemysław Brzeziański. Napastnikowi, który przed laty przywdziewał barwy Energetyka, w środę partnerował m.in. Michał Szubert, wyrzut sumienia trenera Rafała Kaliciaka (szkoleniowiec podziękował Szubertowi za jego usługi po kilku miesiącach treningów, uznając, że ten prezentuje się gorzej od napastników znajdujących się w kadrze. Jeszcze w tym samym sezonie odrzucony gracz został królem strzelców 3.ligi i trafił na zaplecze ekstraklasy, do Arki Gdynia).

Te dwa nazwiska pokazują z jak silnym rywalem przyszło mierzyć się naszym zawodnikom. Mimo silniejszej kadry goście nie potrafili pokonać Energetyka. Co prawda trener Gwardii dokonywał licznych roszad (czemu sprzyjała gra podzielona na trzy tercje), a jego podopieczni mówili o zmęczeniu, nie należy zapominać, że nasz zespół też ma za sobą tydzień treningów w nogach. Ponadto, rywalem była ekipa, która wygrała rozgrywki 3.ligi, te same w których za niespełna miesiąc zadebiutuje Energetyk.

Reklama

Jest to optymistyczna prognoza. Tym bardziej, że wyrównująca bramka dla przyjezdnych padła po ewidentnym błędzie testowanego bramkarza. W połowie drugiej tercji, Patryka Brzozowskiego, który wznowił treningi z "Energią", między słupkami zmienił Jacek Malanowski. Testowany przez "Energię" wychowanek Pogoni Szczecin nie pokazał się z dobrej strony. Był niepewny nie tylko przy straconej bramce, gdy napastnik wykorzystał błąd w jego ustawieniu, ale też w pozornie niegroźnych momentach, stwarzając okazje drużynie z Koszalina.

Z testowanych, z niezłej strony pokazał się Szymon Wierzchowski, który przeprowadził kilka ciekawych akcji oraz ambitnie walczący o ponowne przyjęcie do zespołu Łukasz Aleksandrowicz. Zdaje się, że Energetyk będzie miał też pociechę z Oskara Fijałkowskiego. Gorzej wypadli dwaj młodzieżowcy. Mateusz Kostka był niewidoczny, zaś Marcin Gałkowski popełniał zbyt wiele błędów.

Reklama

Należy pamiętać jednak, że obaj trenują z zespołem dopiero od kilku dni. Ich gra może więc prezentować się znacznie lepiej już za trzy dni, gdy Energetyk uda się na mecz do Morynia. Początek w sobotę o godzinie 16.00.

 

Energetyk Gryfino - Gwardia Koszalin 1:1 (0:0, 1:1, 0:0)

Energetyk: Brzozowski (46.Malanowski) - Makuła (46.Karbowiak), Bielecki, Krzywicki (46.Lis), Gałkowski (46.Piskorowski) - Cebulski, Fijałkowski (46.Żeglin), Łazarz (60.Kostka), Lipka (46.Wierzchowski) - Prawucki, Toporkiewicz (70.Aleksandrowicz)

Reklama

Bramka: 1:0 Toporkiewicz (38.) (asysta Prawucki)

Czerwona kartka: Toporkiewicz (70. dwie żółte)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama