W nietypowym terminie, bo w piątkowy wieczór, doszło do meczu Energetyka z Gryfem. Nie miało to jednak wpływu na końcowe rozstrzygnięcie
Nietypowy termin rozgrywania spotkania wynikał z faktu, że w sobotę i niedzielę, na boisko w Kamieniu Pomorskim wybiegną młodzi adepci piłki nożnej, rywalizujący w międzynarodowym turnieju Baltic Cup. Oddając pierwszeństwo dzieciom, postanowiono przesunąć rozpoczęcie kolejki na piątek (godzina 20.00).
Chociaż do Kamienia Pomorskiego zawsze jedzie się z obawamu, późna pora rozgrywania spotkania nie wpłynęła na końcowy rezultat. Piłkarze Energetyka pewnie pokonali bowiem Gryfa 4:1.
Pierwsze dwa kwadranse nie wskazywały na to, że kibice zobaczą aż pięć bramek. Po początkowym badaniu gruntu i rywala, jako pierwsi uderzyli goście, którzy wyszli na prowadzenie za sprawą Łukasza Łazarza. Jedno trafienie nie wydawało się odpowiednią zaliczką przed drugą połową starcia, wobec czego Konrad Prawucki podwyższył na 2:0. Był to typowy gol do szatni, bo strzelony w 45 minucie.
Mimo, że gospodarze rzucili się po przerwie do odrabianai strat, to zespół z Gryfina strzelił kolejną bramkę. Po kontrze oraz pięknym podaniu Łukasza Cebulskiego, Mateusz Toporkiewicz znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i tym razem nie zmarnował sytuacji. Warto zaznaczyć, że napastnik mógł tego dnia strzelić znacznie więcej. Jego licznik zatrzymał się jednak na dwóch trafieniach. Popularny "Topi", w samej końcówe ustalił bowiem wynik spotkania na 4:1 (wcześniej Gryf wykorzystał rzut karny).
Dzięki wygranej Energetyk zbliżył się do lidera z Koszalina na jeden punkt. Bałtyk rozegra swój mecz dzisiaj.
- Nie ukrywam, że liczymy na jego potknięcie. Mierzy się z Iną Goleniów, która walczy o utrzymanie i na pewno nie odpuści - tłumaczy Łukasz Cebulski.
Gryf Kamień Pomorski - Energetyk Gryfino 1:4 (0:2)
0:1 - 35" - Łukasz Łazarz
0:2 - 45" - Kondrad Prawucki
0:3 - 55" - Mateusz Toporkiewicz
1:3 - 75" - Dawid Sandzewicz (rzut karny)
1:4 - 90" - Mateusz Toporkiewicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze