Reklama

Dziś spotkanie z 10-letnim powstańcem. Wstęp wolny

"Wtedy zaczęły się strzały". Gmina Widuchowa zaprasza na spotkanie, które odbędzie się już dzisiaj, w czwartek 13 lutego

Spotkanie odbędzie  się z panem Edwardem Zamiarą ps "Hrabia", łącznikiem w batalionie pancernym Golski, podczas Powstania Warszawskiego.

- Gdzie : Świetlica wiejska w Lubiczu. Kiedy : 13.02.2025r. Godzina : 17:30. Zapraszamy w imieniu organizatorów - przekazuje gmina.

91-letni "Hrabia", podczas powstania miał 10 lat.

-   Początkowo nas porucznik Zieliński nie wypuszczał na te akcje bojowe, zresztą nie mieliśmy żadnej broni – my, chłopacy, nie mieliśmy żadnej broni ze sobą. No ale potem przybywało coraz więcej obowiązków. Początkowo, ze szpitala, który powstał na Śniadeckich 8, nosiliśmy wymiennie różne leki między tym szpitalem na Śniadeckich a szpitalami na Poznańskiej, aż do ulicy Świętej Barbary. Chyba tak było. Ale potem jak trzeba było, czego się najgorzej bałem, to noszenia butelek zapalających, które produkowano w piwnicach szpitala na Śniadeckich, bo widziałem śmierć mojego młodego kolegi, którego „gołębiarz” trafił. On po prostu spalił się. 

Reklama

To mogło być pod koniec sierpnia, na pewno pod koniec sierpnia. To już wtedy nosiliśmy i granaty, ale osobno były granaty z zapalnikami, osobno. Tego się nie bałem. Najgorzej się bałem butelek zapalających. Pocisków, jak nosiłem, to się nie bałem, nie było się czego bać. Tylko właśnie najgorsi byli „gołębiarze”, którzy strzelali i na ulicy Koszykowej, i na Poznańskiej, i na wszystkie przyległe. Te ulice szczególnie… No, wysyłali nas też w kierunku Politechniki, bo już była Lwowska [w naszych rękach]. I przeważnie polecenia dostawałem albo od „Janusza”, tego Księgi, nie, albo ktoś, kto jego zastępował. Specjalnie się nami nie interesowano, tylko właśnie „Janusz” nami dyrygował. Tylko że nas było coraz mniej. Pod koniec Powstania było nas już pięciu, czterech… Pięciu. 

I tak wtedy wybiórczo, pojedynczo. „Ty pójdziesz tam, ty pójdziesz tam”. „Ty dzisiaj jak to załatwisz, to już masz wolne”. No, do tej pory, mimo upływu tych siedemdziesięciu pięciu lat, ciągle się dziwię, że zachowanie mojej mamy… Moja mama mi nie broniła tego, że ja nagle znikam - opowiada w wywiadzie, który można przeczytać TUTAJ.

Reklama

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama