Marlin Gryfino doczekał się dwóch zawodniczek, które w przyszłości mogą dostarczyć nam wiele radości. Obie już teraz plasuje się na podiach ogólnopolskich rankingów w swoich kategoriach wiekowych i są chwalone za perfekcyjny styl. Pojawiły się nawet porównania do… Otylii Jędrzejczak!
Ich początki i podejście do pływania było zupełnie różne.
- Gdy miałam cztery miesiące, moi rodzice zabrali mnie pierwszy raz na basen, od razu polubiłam się z woda i tak zostało do teraz. Treningi zaczęłam w wieku 5 lat i w tym samym roku zdobyłam swój pierwszy medal. Od razu złoty – mówi Julia Świeboda.
- Jako mała dziewczynka bardzo… nie lubiłam się kąpać i nie przepadałam za wodą. Mam starszą siostrę, która również trenuje w klubie i to ona przekonała mnie, że w wodzie może być fajnie – dopowiada Julia Grabowska.
Dziś są czołowymi zawodniczkami nie tylko Marlina. I wielką dumą trenerki, która obie Julie zna doskonale.
- Julia Świeboda do zeszłego roku traktowała treningi i zawody na luzie. Jak jej się chciało. Wszystko zmieniło się w momencie dostania się do kadry wojewódzkiej, zaczęła podchodzić do treningów rzetelnie, jest systematyczna nie opuszcza żadnego treningu. Na zawodach stawia sobie za cel, aby poprawić swój czas, jeżeli jej się nie udaje potrzebuje chwilki, aby się wypłakać wyciszyć i przeanalizować, gdzie popełniła błąd.
Jest bardzo, bardzo charakterna. Nie trzyma swoich emocji, tylko emanuje na zewnątrz. Ma swoje zdanie, nawet jeżeli chodzi o pływanie. Sama wiedziała, iż woli na tę chwilę styl klasyczny, zamiast motylkowego. W tym się przykłada i sprawia jej przyjemność. Informuje, bądź nawet nakazuje, wtrącając się w mój zaplanowany trening, iż chce potrenować skoki bądź, nawroty, czując tego potrzebę – uśmiecha się J. Markiewicz.
Więcej w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze