Reklama

Dominowali, lecz przegrali [FOTO]

Kilkoma sensacjami zakończył się III rzut Pucharu Polski ZZPN. Jedną z nich sprawili zawodnicy Iskry Banie, którzy pokonali 2:0 grający w niemal podstawowym składzie Błękit Pniewo

Środowy mecz, rozegrany na boisku w Baniach był intensywny, żywy i niesprawiedliwy, oczywiście o ile w ogóle można mówić o niesprawiedliwości w sporcie. Przez pełne 90 minut to goście z Pniewa byli bowiem zespołem lepszy, tak piłkarsko, jak i fizycznie. Iskra była za to skuteczniejsza i miała więcej szczęścia, które również potrzebne jest w piłce nożnej. Po strzeleniu bramki przez Piotra Wołosza, drużyna z Bań skupiła się na defensywie, utrzymując prowadzenie do końca połowy. O ile w pierwszej połowie podopieczni trenera Marcina Kochanowskiego potrafili nawiązać walkę z rywalem, o tyle po przerwie przewaga Błękitu zamieniła się w dominację. Gospodarze mieli problem z samym wyjściem poza swoją połowę, co nie ulegało zmianie nawet wówczas, gdy w obronie drużyny z Pniewa pozostawało zaledwie trzech zawodników. Cóż jednak z tego, skoro to zespół trenera Marcina Kochanowskiego zszedł z boiska zwycięski?

- Nie spodziewaliśmy się, że Błękit przyjedzie tak mocnym składem. Cieszy to tym bardziej, że chłopaki pokazali mi i kibicom, że są gotowi na walkę z każdym. Mecz dał odpowiedź, że zbudowaliśmy fajny zespół – skomentował po ostatnim gwizdku uradowany Marcin Kochanowski, który faktycznie ma powody do szczęścia. Pokonanie rywala grającego dwie klasy rozgrywkowe wyżej jest bowiem wielkim sukcesem dla klubu, który stara się odbudować swoją markę.

Reklama

O tym jak cienka granica dzieli sukces od porażki można było przekonać się w 90 minucie, gdy chwilę po uderzeniu w słupek przez Grześka Kanieckiego, Iskra wyprowadziła jedną z nielicznych udanych kontr, ustalając wynik spotkania na 2:0. Uczynił to wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Andrzej Chmielnicki, który otrzymał podanie od Patryka Mędyka i wbiegł z piłką do bramki obok do tej chwili niemal bezrobotnego Dula. Tym sposobem Iskra wywalczyła awans do kolejnej fazy rozgrywek, czyniąc to kosztem Błękitu, który dodatkowo okupił porażkę kontuzjami Grzegorza Malika i Adriana Hołowni.

Iskra nie jest jedynym zespołem z naszego regionu, który wywalczył przepustkę do IV rundy rozgrywek o Puchar Polski. Swoje spotkanie wygrał bowiem również Grot Gardno. Do rozstrzygnięcia starcia z wyżej notowaną Odrą Chojna podopieczni trenera Marcina Pary potrzebowali dogrywki, w której strzelili dwie kolejne bramki, ustalając wynik meczu na 5:3. Trafienia dla drużyny z naszej gminy zanotowali Grzegorz Chmielowski, Łukasz Chojniak, Radosław Młynarczak i Daniel Pyra, który pokonał bramkarza rywali dwukrotnie.

Reklama

Kroku sąsiadom nie zdołał dotrzymać Energetyk, który uległ w Lipianach tamtejszej Stali aż 4:0. Choć wynik z ekipą z A-klasy szokuje, należy mieć na uwadze, że zespół z Gryfina udał się na pucharowy pojedynek w eksperymentalnym składzie. W jego barwach zagrali juniorzy oraz rezerwowi piłkarze drugiej drużyny. Na ławce szkoleniowej zasiadł zaś duet Rafał Kaliciak-Artur Kujawiński.

Jeżeli zaś chodzi o piątego z naszych reprezentantów, Ogniwo Babinek, przełożył on swój mecz z Mierzynianką Mierzyn na wtorek 27 września.

Reklama

 

Iskra Banie – Błękit Pniewo 2:0 (1:0)

Iskra: Pawłowski – Rob. Kołasiewicz, Raf. Kołasiewicz, Wołosz, B. Chmielnicki (67.Prybacki) – Durasiewicz (67.Dziedzic), Rozpondek, Kościkiewicz, Sajdowski (85.A. Chmielnicki) – Mędyk, Sapiński.

Błękit: Dul – Baszak, Hołownia, Lewandowski (46.Stelmasik), Dan. Włoch – Jastrzębski, Nikitiński (46.Kłos), Szynal (62.Daw. Włoch), G. Kaniecki – Malik (6.Pawlus), Piguła.

Bramki: 1:0 Wołosz (8.), 2:0 A. Chmielnicki (90.)

 
Foto: Zbigniew Włodarczyk

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama