Reklama

Dlaczego nie grali? Złe boisko czy problemy kadrowe?

W minioną sobotę miał odbyć się pierwszy sparing Energetyka w 2014 roku. Z niejasnych powodów nie doszedł jednak do skutku


Jak można przeczytać na oficjalnej stronie klubu, decyzja o odwołaniu meczu kontrolnego z grającą w Wojewódzkiej Okręgówce Odrą Chojna została podjęta w oparciu o niekorzystne do gry w piłkę nożną warunki atmosferyczne, a dokładniej zamarzniętą płytę boiska ze sztuczną nawierzchnią.
- W takich warunkach nie da się grać. Na boisku zalega warstwa lodu, a my nie chcemy, by naszym zawodnikom stała się krzywda – poinformował nas w piątek trener Marek Nikitiński. Zgodnie z zapowiedziami, zaplanowany na godzinę dwunastą sparing nie odbył się. Tym większe było zdziwienie kibiców, gdy dwie godziny później przy ulicy Sportowej Odrzanka An-Mar Radziszewo zmierzyła się z Osadnikiem Myślibórz. W związku z tym skontaktowali się z nami oburzeni postawą klubu fani, w których opinii działacze Energetyka znów oszukują kibiców. Ich zdaniem tylko w ten sposób tłumaczyć można podwójne standardy jakie zastosowano wobec boiska. Jak bowiem możliwe jest, że nie nadająca się do gry dla Energetyka murawa, chwilę później jest użytkowana przez Odrzankę?
- Dziwię się Markowi Minkwitzowi, że zdecydował się poświecić zdrowie swoich podopiecznych. Chylę przed nim czoła, bo boisko nie nadawało się dziś do gry – utrzymuje Nikitiński. Cała sytuacja zaskakuje trenera Odrzanki, który ma zgoła odmienne zdanie na temat stanu murawy. Jak przyznaje, w sobotę nie było najmniejszych podstaw do odwołania meczu.
- Panowały świetne atmosferyczne warunki i ani przez chwilę nie było mowy o odwołaniu spotkania. Było co prawda minus dziewięć stopni, ale świeciło słońce, a boisko było dobrze przygotowane – stwierdza M. Minkwitz, dodając, że w meczu z Osadnikiem Myślibórz obyło się bez kontuzji.
Jak w rozmowie z naszą gazetą przyznaje były już zawodnik Energetyka, Grzegorz Pawłowski, na poprzedzającym spotkanie z Odrą piątkowym treningu stawiło się zaledwie dziewięciu piłkarzy. Ponadto, nie była to jednorazowa sytuacja, a raczej stała tendencja. Czy mecz odwołano więc z powodu kłopotów kadrowych? Energetyk twierdzi, że nie, część kibiców uważa, że tak.

Więcej w najbliższym numerze Gazety Gryfińskiej
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama