Reklama

Czarni o krok od okręgówki

Jak to zwykle w przypadku derbów bywa, już na wiele dni przed wzbudzają ogromną ilość emocji. Bez względu na to w jakiej klasie rozgrywkowej się odbywają.


Dlatego też niedzielne spotkanie Czarnych Lubanowo z Iskrą Banie śmiało można było potraktować jako hit kolejki czwartej grupy A-klasy. Co prawda Czarni, jako lider rozgrywek byli jedynym faworytem pojedynku, lecz mimo to nie można było skazywać Iskry z góry na porażkę. O progresie jaki zanotowała ta drużyna niech świadczy fakt, iż w pięciu meczach wiosny, podopieczni Dariusza Bucińskiego odnieśli cztery wygrane, w tym z Łabędziem Gryf-hurt Widuchowa i w miniony weekend z Czciborem Cedynia! Drużyna z Lubanowa pokazała jednak, że nie przez przypadek piastuje pozycję lidera. Wynik 6:0 mówi sam za siebie, choć z drugiej strony... powinien cieszyć Iskrę. Wszak w rundzie jesiennej uległa ona rywalowi zza miedzy 8:0.

- Zagraliśmy dzisiaj bardzo poprawny mecz. Cieszy płynna zmiana formacji w drugiej połowie i nieprzeciętnej urody bramki – komentuje trener gości, Marcin Kochanowski, dla którego była to szesnasta wygrana w sezonie! Gwoli przypomnienia, jedyną porażkę jego podopieczni ponieśli 14 września, gdy ulegli 2:1 Łabędziowi. Od tego momentu wszystko uległo zmianie i na chwilę obecną jedynym ligowym potentatem są właśnie Czarni. Ich przewaga nad grupą pościgową na pięć kolejek przed końcem wynosi dziewięć punktów. Oznacza to, że przy kolejnej wygranej i potknięciu Łabędzia oraz KLUKS-u, gracze Kochanowskiego już w najbliższą sobotę będą mogli cieszyć się z awansu. Zresztą wydaje się być on tylko kwestią czasu.

Iskra Banie – Czarni Lubanowo 0:6
Bramki: Ł. Prostak (dwie), A. Prostak, Kaźmierczak, Magdziarz, Mateusz Domjahn

 

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama