Post, który we wtorek 13 maja ukazał się na jednej z fejsbukowych grupy, wywołał spore poruszenie i był szeroko komentowany. Czego dotyczył?
- Dzisiaj ok. godz. 13 na ul. Bałtyckiej, mężczyzna ok. 30 lat prawdopdoobnie naćpany, zaczepił mojego syna (L. 15), mówiąc mu, że jest jego tatą. Złapał go za ramiona i próbował wciągnąć do klatki, ale syn się wyrwał i zaczął uciekać - pojawiło się wczoraj na "Gryfiniankach".

Zanim post "wydostał się" (w formie screena) poza wspomnianą fejsbukową grupę (aby czytać posty na "Gryfiniankach" trzeba być kobietą i zostać zaakceptowanym przez administratorki), jego rozmaite wersje zaczęły krążyć po mieście. Powyżej opisana sytuacja ewoluowała.
- Podobno jakiś stary facet chciał wciągnąć 15-latkę do klatki i ją zgwałcić - usłyszeliśmy od dwóch czytelników, którzy poszukiwali rzetelnej informacji na temat wtorkowej sytuacji.
Po pomoc zwróciliśmy się więc do rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie.
- Otrzymaliśmy takie zgłoszenie, ale cała sytuacja miała prezentować się inaczej niż przedstawili to nie tylko czytelnicy, ale nawet autorka posta na "Gryfiniankach" - powiedział nam asp. Jakub Kuźmowicz.
Zgloszenie, które przyjęto w gryfińskiej komendzie, jest dużo bardziej lakoniczne.
- Dotyczy mężczyzny, zapewne starszego niż sugerowane 30 lat. Zaczepił 15-latka słowami: "Synu", co raczej nie było próbą zasugerowania, że jest jego ojcem. W relacji, którą złożył nam 15-latek nie było tych wszystkich barwnych opisów. Nie wspominał nic o próbie wciągnięcia go do klatki, ani użycia przemocy fizycznej. Gdy patrol policji przyjechał na ul. Bałtycką, nie zastał już mężczyzny - usłyszeliśmy w budynku przy ul. Policyjnej.
Gryfińska policja apeluje, by zgłaszać wszystkie podobne sytuacje. Zachowywać czujność, a jednocześnie "nie siać paniki", która może doprowadzić do eskalacji społecznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze