Reklama

Co trzeba zmienić w szpitalu?

Kolejne negatywne oceny działalności gryfińskiego szpitala napływają do naszej redakcji. Co trzeba zmienić w tej placówce?

Temat czterolatka kopniętego przez konia to nie jedyna sprawa dotycząca działalności gryfińskiego szpitala. Skarg napływa do nas sporo (patrz dziś otrzymany list, który publikujemy niżej). Czekamy na inne uwagi od mieszkańców. Co w szpitalu źle funkcjonuje? Co trzeba poprawić? Czekamy na głosy i opinie.

List, który został wysłany do dyrektor szpitala Edyty Nowotarskiej oraz naszej redakcji.

Dzień dobry Pani,
przez dłuższy czas zastanawiałam się, czy warto zwrócić się do Pani z zapytaniem, ale właśnie w obecnej  chwili mówi się dużo o naszym papieżu i nasuwa się taka refleksja, że  bardzo ważnym dla członków rodziny osoby umierającej, tzn. matki, ojca czy dziecka, są ostatnie chwile, jakie musi, powtarzam musi zapewnić szpital, chodzi o izolatkę, aby właśnie ta bliska osoba mogła godnie zamknąć oczy, aby rodzina miała możliwość być przy tak bliskiej osobie do końca, pożegnać się. Wszystkich nas to czeka, i Pani chciałaby na pewno być w tej sytuacji z najbliższymi, czy Pani dzieci. Niestety w Gryfinie zapomniano o tym, lepiej traktowane są zwierzęta, inaczej tego nie można określić, bowiem w pomieszczeniu około 16 m2 leży 5-6 osób, nie ma dojścia do łóżka pacjenta, nie ma zachowania żadnej  „intymnej sfery”. Lekarzom i pielęgniarkom jest obojętne, że ktoś umiera w zgiełku psychicznie chorych pacjentów bądź odwiedzających. Pielęgniarki są bardzo nerwowe, a wręcz opryskliwe, gdy poprosi się o pomoc, gdy np. worek z moczem jest pełny, prawie pęka, czy kiedy kogoś coś boli albo należy zmienić pozycję u osoby leżącej, czy zmienić pieluchę, gdy ktoś chce pić, czy w razie pomocy przy spożywaniu posiłków, ponieważ zdarzało się często, że kawał grubo ukrojonego chleba i kubek z napojem znajdował się w tylnej części łóżka, na kołdrze, nawet papier toaletowy, nie mówiąc o łyżce, ręczniku itd. które to należy przynieść ze sobą. W którym wieku my się znajdujemy? W komunie przynajmniej było współczucie, teraz liczą się pieniądze, zapomina się o człowieku. Sama jestem z zawodu pielęgniarką, już emerytowaną, kończyłam szkołę wiele lat temu na Orła Białego, uczono mnie, że człowiek powinien godnie umrzeć, powinno być do tego przeznaczone odpowiednie pomieszczenie, nie widziałam nigdy takiej bezduszności, obojętności... a pracowałam długo. I jeszcze jedna, ważna uwaga, wydaje mi się, że te krzyże, które u Was wiszą i nazwa tego szpitala - Jana Pawła II - zobowiązuje do czegoś, a jak nie, to zmieńcie nazwę na „hades” - byłaby bardziej odpowiednia. Uważam ten temat za bardzo istotny, wydaje mi się, że jestem zobowiązana ten temat dalej poruszyć.
Z poważaniem, Ewa Gantz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama