Reklama

Brakuje na remont. WTZ przestaną istnieć?

Funkcjonowanie Warsztatów Terapii Zajęciowej w Gryfinie jest zagrożone. To wszystko przez gest samorządu. PSOUU otrzymało obiekt przy ul. Szczecińskiej, duży budynek idealnie nadaje się na adaptację. Pomieszczenia jednak znajdują się w fatalnym stanie. Do przystosowania obiektu brakuje 1,5 miliona złotych. Elżbieta Wiśniewska mówi bez ogródek: Jeśli w tym roku się tam nie wprowadzimy, to utoniemy w długach.


Gryfińskie koło Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym otrzymało do swojej dyspozycji obiekt: budynek przy ul. Szczecińskiej o łącznej powierzchni pomieszczeń ok. 800 metrów kwadratowych. To sporo, zważywszy, że obecnie wychowankowie wraz z opiekunami cisną się w budynku przy ul. Sprzymierzonych na 112 m 2, dodatkowo w fatalnych warunkach.
Problem w tym, że przeprowadzić się do nowego budynku nie można, nie spełnia on bowiem standardów wymaganych prawem. W gryfińskich Warsztatach Terapii Zajęciowej do zmian więc nie doszło, wręcz przeciwnie. Powstał spory kłopot:
- Ponosimy koszty utrzymania obiektu, w którym nie przebywamy – mówi Elżbieta Wiśniewska, przewodnicząca gryfińskiego koła stowarzyszenia. - Budynek jest ogrzewany, a to koszt ok. 2 tys. zł miesięcznie, zaś nasze składki wynoszą 3 tys. zł rocznie. Do tego mamy inne koszty. Nie ma co ukrywać, jeśli się nie przeprowadzimy do nowego budynku w tym roku, to utoniemy w długach. Ryzyko, że WTZ przestaną istnieć, jest duże – mówi.

Dzieci może być więcej
Szkoła specjalna w Gryfinie została zamknięta, dla osób potrzebujących specjalistycznej opieki pozostały w mieście już tylko Warsztaty Terapii Zajęciowej oraz Zespół Rehabilitacyjno-Terapeutyczny. W sumie obie instytucje mają pod swoją pieczą 33 wychowanków.
- Do tego jest jeszcze kilka osób, które nie są objęte stałą opieką, ale regularnie u nas bywają – wylicza Elżbieta Wiśniewska.
PSOUU przymierza się do stworzenia środowiskowego domu samopomocy, siedziba miałaby się znajdować w budynku na ul. Szczecińskiej. Adaptacja obiektu po straży granicznej na potrzeby niepełnosprawnych posuwa się do przodu, ale potrzeby są ogromne.
- Zapotrzebowanie na funkcjonalnie takiego obiektu jest ogromne – twierdzi Łucja Skiba. – Moglibyśmy mieć i stu wychowanków, ale na razie nie mamy do tego warunków.
I tu zaczyna się kolejny problem. Obiekt po byłej siedzibie straży granicznej na ul. Szczecińskiej jest adaptowany, ale nie nadaje się jeszcze do zasiedlenia. Natomiast obecna siedziba WTZ przy ul. Sprzymierzonych popada w ruinę. Tynk zaczyna się sypać ze ścian, jest ciasno.
- Sytuacja kuriozalna, ponieważ to, że w naszej obecnej siedzibie jest ciasno i jedno dziecko potyka się o drugie, nikogo już nie obchodzi – mówi poirytowana Elżbieta Wiśniewska. – Natomiast nie możemy się przeprowadzić do nowego obiektu, bo przepisy tego zabraniają. Najpierw musimy zbudować windę, nawet jeśli na początku chcemy zajmować tylko parter. A instalacja windy jest wyceniona na kwotę 336 tys. zł. Nie mamy na to pieniędzy– dodaje.

Podarowali budynek w kiepskim stanie
Budynek przy Szczecińskiej został przekazany stowarzyszeniu dzięki powiatowi. Niestety to tylko budynek, w chwili przejęcia znajdował się w fatalnym stanie technicznym. Członkowie stowarzyszenia od lat zbierają 1% podatku, kwestują na rzecz organizacji, organizują bale charytatywne. Mimo dużego zrozumienia, jak mówią rodzice wychowanków, to wsparcie nie wystarcza. Wciąż brakuje pieniędzy na wykonanie inwestycji polegającej na adaptacji budynku.
- Mamy świetną kadrę, ale warunki pracy nie są najlepsze – mówią członkowie zarządu gryfińskiego koła PSOUU.
Rodzice niektórych podopiecznych WTZ uważają, że przekazanie zrujnowanego budynku po straży granicznej to fatalny pomysł. Organizacja nie ma takiego budżetu, żeby sfinansować remont. Natomiast to samorządy zobowiązane są udzielać pomocy osobom niepełnosprawnych, dlatego powiat oraz gminy, które są odpowiedzialne za zapewnienia edukacji, powinny ze swoich środków wykonać inwestycję. Kadra Warsztatów Terapii Zajęciowej tego komentować nie chce, Elżbieta Wiśniewska nie ukrywa jednak, że liczy na pomoc samorządowców.
- Część prac jesteśmy w stanie wykonać sami, takich jak malowanie, zagospodarowanie ternu przy budynku – mówi. – Ale zakup windy to zbyt duży koszt. Jesteśmy gotowi do ogłoszenia przetargu, ale nie mamy na razie środków – dodaje.
Pomoc oferuje powiat, starosta Wojciech Konarski zapewnia, że w tegorocznym budżecie przewidziane są środki na wsparcie ośrodka.

Minimum 250 tysięcy
Kwotę 250 tysięcy złotych powiat zamierza przeznaczyć na zakup i budowę windy w obiekcie przy Szczecińskiej.
- Te 250 tys. zł to minimum, niewykluczone, że środków przeznaczymy więcej, może nawet ponad 300 tys. – mówi Wojciech Konarski. – Wcześniej RIO zakwestionowało nam sposób wydatkowania funduszy na WTZ, ale zamierzamy pomóc stowarzyszeniu – zapewnia.
Elżbieta Wiśniewska cieszy się z tej deklaracji, przy tym informuje, że sygnały o wsparciu finansowym dotarły do niej również z gminy Gryfino, ale na razie jest zbyt wcześnie, by mówić o szczegółach.
- Wstępna informacja mówiła o tym, że gmina dołoży do zakupu windy tę część kwoty, jakiej nam będzie brakowało – tłumaczy.
Uważa, że przeprowadzka ma dwojakie znaczenie. Chodzi nie tylko o podniesienie dotychczasowych standardów, ale również o to, by wielu gryfinian mogło w ogóle z WTZ korzystać. Wyjaśnia, ze wielu rodziców chore dzieci dowozi dziś do Szczecina, tam stwarzane są lepsze warunki do pracy. Ale dowożenie do szczecińskich ośrodków to spory koszt.
- Jeśli zmienią się u nas warunki, to wiele osób odetchnie z ulgą, dla niektórych problem codziennych wypraw do Szczecina po prostu zniknie – mówi szefowa gryfińskiego koła PSOUU.


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama