Małą sensacją skończyło się spotkanie Błękitu. Drużyna z Pniewa… straciła bowiem bramkę. Strzeliła za to siedem, do czego zdołała już przyzwyczaić.
W ciągu ostatnich tygodni stojący między słupkami Błękitu Wojtek Maciocha zapomniał jakie to uczucie wyciągać piłkę z własnej siatki. Przypomniał mu o tym gracz Wichra, notując honorowe trafienia na 7:1. To pierwsza stracona przez Błękit bramka od niemal 500 minut, co nie zmienia faktu, że za drużyną z Pniewa kolejny kapitalny występ.
- Wicher to nie jest zła drużyna, ale lepiej prezentuje się u siebie niż na wyjazdach – krótko skomentował trener A. Durma
W sobotę Błękit zmierzy się z głównym faworytem do awansu, Sokołem.
- Nie boimy się Sokoła i jedziemy do Pyrzyc po trzy punkty. To mecz o pierwsze miejsce w tabeli– ocenia Durma.
Więcej w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze