Temat remontów dróg jest jednym z ciekawszych podczas najbliższej sesji rady miasta. Jednak uchwalenia harmonogramu raczej nie można się spodziewać
Mieszkańcy odnogi od ulicy Pomorskiej po swoim proteście usłyszeli, że na najbliższej sesji stanąć ma ich sprawa. Ze zdobytych przez nas informacji wynika, że nie będzie uchwalenia harmonogramu budowy dróg (czytaj o tym w najbliższym wydaniu Gazety Gryfińskiej). A tymczasem przypominamy, jak wygląda to co mamy do zrobienia. Poniżej tekst z numer 2 / 2013. Pomimo upływu półtora roku ani nikt z władz, ani z radnych nie zabrał merytorycznego głosu w dyskusji.Co z tymi drogami?
Kontynuujemy temat dróg w gminie Gryfino. Na nasz apel z ubiegłego tygodnia odpowiedzieli mieszkańcy. Z naszych wyliczeń wynika, że tylko na zaspokojenie podstawowych potrzeb w tym zakresie potrzeba kilkudziesięciu milionów złotych
Nasz apel o plan dla dróg, czyli określenie harmonogramu budowy nowych tras w gminie Gryfino, wynika głównie z zapotrzebowania zgłaszanego przez mieszkańców, którzy w ostatnich latach dość szybko zagospodarowali tereny mieszkaniowe, stawiając tam swoje domy. Teraz mają problem z dojazdem do nich, po opadach zdarza się że korzystać trzeba z pomocy drogowej.
- Rozumiemy, że nie wszystko dla się wybudować od ręki. Ale zgadzamy się z pomysłem opracowania harmonogramu budowy dróg i znalezienia pomysłu na ich tymczasowe utrzymanie - mówili zgodnie mieszkańcy, którzy skontaktowali się z naszą redakcją.
Ile potrzeba?
Postanowiliśmy zweryfikować nasze potrzeby. Problem, po gwałtownym wzroście liczby domów jednorodzinnych jest spory. Tylko w okolicach Gryfina wybudowanie dróg wyznaczonych w planach miejscowych kosztować może od 40 do 50 milionów złotych. Infografika na sąsiedniej stronie przedstawia wyliczone przez nas długości dróg wraz z ich szacowanymi kosztami. Specjaliści od spraw budownictwa drogowe szacują, że obecnie koszt wybudowania drogi osiedlowej można szacować w przedziale od 2 do 2,5 miliona złotych za kilometr bieżący (w cenie zawiera się kanalizacja deszczowa, nawierzchnia oraz oświetlenie). Znając długości poszczególnych odcinków można oszacować nasze potrzeby w tym zakresie.
Kłótnia o Fredry
Brak jednoznacznego planu przynosi nie tylko chaos, ale również wprowadzanie w błąd mieszkańców. Doskonałym przykładem jest ulica Fredry. Piszemy o nie od dawna, bo położona w obniżeniu terenu bardzo często jest zalewana i mieszkańcy mają tam wyjątkowo trudne życie. Według zapowiedzi burmistrza, złożonych publicznie na sesji miała być ona już wykonana. Tak się jednak nie stało, a ostatnio burmistrz stwierdził że ten odcinek kosztować ma dziesięć milionów (!) złotych więc nie może być zrobiony tak szybko. To oczywista nieprawda. Pozostały do wykonania odcinek Fredry ma 550 metrów, może więc kosztować 1,1 – 1,38 mln złotych. Władze sprawiają wrażenie zupełnie nie orientujących się w problemie.
Jak wybrać?
Tylko w Gryfinie na wykonanie dróg uchwalonych w planie miejscowym potrzeba według naszych wyliczeń od 37 do 48 milionów złotych. Jak więc wybrać kolejność prac, pamiętając, że spore potrzeby są również na terenach wiejskich (choćby plany drogowe ustalone dla Gardna, Wełtynia, Pniewa i Żórawek, Czepina i Radziszewa) gdzie w najbliższych latach najintensywniej powinno rozwijać się budownictwo mieszkaniowe. Wydaje się, że prace powinny rozpocząć się od osiedla Reymonta (wspominana Fedry, Reja, Kochanowskiego, i Miłosza) gdzie łączny koszt prac to 3,2 - 4 miliony złotych, a potem przenieść ciężar robót na osiedle Północ (sporo ulic położonych na wschód od Pomorskiej). Ich łączna długość to 4,4 km, a łączny koszt zawrze się prawdopodobnie w przedziale od 8,8 do 11 milionów złotych. Jak później wybrać to, czy budować na wschód od Jana Pawła II, może w okolicach Armii Krajowej, czy też w Gardnie obok parku przemysłowego lub w Wełtyniu, gdzie rozwijać się ma funkcja turystyczna gminy? Właśnie do takiej debaty nakłaniać będziemy władze gminy, radę i inne osoby, które zechcą zaangażować się w ten zakres życia publicznego gminy.
Póki co, nie wesoło
Sytuacja nie jest jednak łatwa. Nie dość, że łączne potrzeby można szacować nawet na sto milionów złotych, to wszystko komplikuje fatalna sytuacja finansowa gminy i jej ponad 80-milionowe zadłużenie "wypracowane" w ostatnich latach. W projekcie budżetu Gryfina 2013 nie zawarto planu budowy żadnej (!) nowej drogi, a niewielkie środki przeznaczone na trasy komunikacyjne mają być spożytkowane raczej na bieżące remonty i doraźne naprawy. Na dodatek gmina dość ostrożnie sięga po środki zewnętrzne w sytuacji, gdy brakuje pieniędzy na wkład własny w projekty. Dziwi również decyzja podjęta przy aplikowaniu do Narodowego Programu Dróg Lokalnych, gmina chce realizować z jego pomocą drogę do Steklinka, którą trudno nazwać priorytetem w gminie. Wniosek został w ubiegłym roku odrzucony z przyczyn formalnych i trudno spodziewać się, aby za kilka dni, gdy ogłoszone zostaną ostateczne wyniki naboru znalazł się on w gronie tych, które otrzymają dofinansowanie.
Tymczasowo?
Ułożenie kolejności dróg, które będą wykonywane i określenie naszych możliwości finansowych to tylko jeden z naszych postulatów. Drugim, nie mniej ważnym jest wypracowanie sposobu, w jakim drogi będą wykonywane w ramach doraźnych napraw. Dziś, gdy sytuacja staje się fatalna i drogą nie da się przejechać, naprawa polega na wysypaniu gruzu lub ułożeniu betonowych płyt. Zwłaszcza to pierwsze rozwiązanie jest jednak skuteczne tylko na krótką metę. Gliniasty grunt wzgórz na obrzeżach miasta błyskawicznie, zwłaszcza po opadach, pochłania wysypany materiał. Nawet urzędnicy odpowiedzialni za tę kwestię przyznają, że jest to działanie, które można określić mianem "wyrzucania pieniędzy w błoto". A trzeba liczyć się z tym, że przy obecnych możliwościach finansowych gminy wiele z dróg długo będzie czekać na budowę docelowej nawierzchni. Dlatego warto zastanowić się nad technologią, która w tani sposób zagwarantuje podstawową przejezdność tych tras. Zapraszamy do dyskusji.
Tomasz Miler
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze