Reklama

Autobusy za wcześnie, albo mocno spóźnione

Z powodu zamknięcia remontowanego wiaduktu, pasażerowie "jedynki" mają kłopoty z wydostaniem się z miasta. W zależności od miejsca na trasie autobusu możemy nie zdążyć, bądź czekać dodatkowe dwadzieścia minut, pomimo tego, że na przystanek przyszliśmy zgodnie z rozkładem jazdy.

 

Zamknięcie wiaduktu powoduje utrudnienia nie tylko kierowcom. Pasażerowie "jedynki" przeżywają gehennę, próbując wyjechać z Gryfina tym środkiem transportu zbiorowego. Pomimo że do końca remontu wiaduktu jeszcze daleko, to podróżni mają już dosyć niezawinionego oczekiwania na przyjazd autobusu.
- Przychodzę na przystanek za pięć minut do odjazdu i dowiaduję się od innych pasażerów, że podobno autobus już odjechał, to skandal! - Mówi jeden z pasażerów oczekujący na autobus w centrum miasta, we wczesnych godzinach popołudniowych. Wraz z nim stoi grupa osób, której także nie udało trafić na czas przyjazdu. Mówią, że taka sytuacja ma miejsce od czasu zamknięcia wiaduktu. Autobusy albo przyjeżdżają za wcześnie, albo są mocno spóźnione. Szczególnie często ma to miejsce na przystanku, przy ulicy Szczecińskiej. Pasażerowie nie mogą nawet oddalić się od niego, bo nie wiedzą tak naprawdę, kiedy przyjedzie następny autobus. Na rozkład jazdy nie ma co liczyć. Kierowcy rozkładają jednak bezradnie ręce. Mówią, że muszą w tym miejscu przyśpieszyć, bo mają do nadrobienia spory kawałek drogi. Co do spóźnień, to winą obarczają korki oraz specyfikę pracy kierowcy, który oprócz prowadzenia sprzedaje także bilety.
- Musimy wybierać złoty środek, aby jak najsprawniej pokonać dodatkowy odcinek, a jednocześnie jechać zgodnie z rozkładem - mówi jeden z nich.
Nie czują się winni zaistniałej sytuacji i proszą o wyrozumiałość pasażerów, którym pozostaje tylko przyzwyczaić się do nowych warunków i cierpliwie czekać do końca remontu.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama