Spokojny, słoneczny poranek zakłóciły strzały w centrum Gryfina. Padły z broni policjantów z grupy antyterrorystycznej. I to wcale nie były ćwiczenia…
Do interwencji antyterrorystów doszło tuż przed wejściem do sklepu Asprod.
- Gdy wychodziłam ze sklepu zobaczyłam, że zamaskowany pan, chyba z policji, biegnie w moim kierunku – opowiadała nam tuż po policyjnej akcji przerażona i roztrzęsiona kobieta.
Oddano kilkanaście strzałów, według świadków, policja strzelała w okolice nóg młodego mężczyzny. Wersje są niespójne – jedni mówią, że była to broń ostra, inni, że nie. Faktem jest, że mężczyzna szybko został obezwładniony.
{videobox}MT_lKhbLdpI{/videobox}
- To nie są ćwiczenia, proszę odejść – krzyczał przybyły na miejsce Strażnik Miejski. Sytuacja rozgrywała się bowiem dosłownie kilka metrów od drzwi siedziby gryfińskich strażników. Oprócz kilkunastu antyterrorystów, na miejscu momentalnie zjawiło się kilku policjantów bez uniformów. Prawdopodobnie dowodzących akcją.
Po dosłownie kilku minutach nie było już śladu po policjantach, którzy z zatrzymanym szybko odjechali z miejsca zatrzymania.
- Gdy zobaczyłem antyterrorystów pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, to akcja przeciwko osobom związanym z terrorystami. Ale dopiero po kilku sekundach zreflektowałem się, że gdzie jak gdzie, ale w Gryfinie, pod urzędem, raczej zamachowcy by nie przebywali. Tak człowiek jest już skażony tym tematem przewijającym się przez media – powiedział nam po akcji jeden ze świadków.
Więcej o akcji oraz przyczynach zatrzymania w kolejnym numerze Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze