PGE KPR Gryfino zasłużenie przegrał we własnej hali z Tytanami Wejherowo. Tego dnia najsłabsi na parkiecie byli jednak sędziowie z Kościana przy Poznaniu. Całe spotkanie było jednak mało istotne, wobec sytuacji zdrowotnej jednego z piłkarzy ręcznych gospodarzy...
Dzień przed meczem poważnej kontuzji na treningu nabawił się Kamil Skrzypkowiak, za to do gry wrócił Jakub Gackowski. Problemy ze zdrowiem w tej dyscyplinie sportu to norma, ale nie tak groźnie wyglądające jak pod koniec dzisiejszego spotkania. Filip Witkowski zderzył się w obronie z największym graczem Tytanów, który następnie na niego spadł. Do naszego zawodnika szybko podbiegli koledzy, okazało się, że co chwila mdlał tracąc oddech. Wyglądało to bardzo poważnie. Przez niespełna dziesięć minut nie podnosił się z parkietu, a pomocy udzielał mu znajdujący się w hali ratownik medyczny. Gdy przed halą wreszcie pojawił się ambulans z Filipem było już lepiej. Ratownicy chcieli przetransportować go do szpitala na prześwietlenie, ale zawodnik odmówił. Po nieplanowanej przerwie, grę od rzutu wolnego wznowili… goście, bo sędziowie uznali, że to nasz zawodnik faulował w tej akcji.
Do pracy pary sędziów wiele obiekcji mieli nie tylko kibice, ale również trener oraz zawodnicy PGE KPR. Uściślijmy – gospodarze zasłużenie przegrali, Tytani zwyciężyli siedmiobramkową przewagą (31:38) i tego dnia byli po prostu lepsi, ale sędziowie Adam Kaliszewski oraz Mateusz Tyliński (obaj z Kościana – woj. wielkopolskie) mylili się wyjątkowo często. W pewnym momencie w dosadnych słowach ich grę ocenił J. Gackowski, za co wyleciał z boiska na dwie minuty. Panowie z gwizdkami nie dostosowali się tego dnia do poziomu gry zawodników, bo w gruncie rzeczy obserwowaliśmy dość ciekawy mecz na poziomie pierwszoligowym - być może te progi są jeszcze dla młodych arbitrów zbyt wysokie, a może tego dnia po prostu im się nie chciało...
PGE KPR Gryfino – Tytani Wejherowo 31:38 (16:19)
PGE: Dobko, Jezierski, Kłodziński – Witkowski 9, Lasko 5, Blejsz 4, Telenga 4, Gackowski 3, Kostrzewa 2, Jarząbek 2, Klemens 1, Statkiewicz 1
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze