Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego

Ścieżkowe problemy. Czytelnicy oburzeni

Samorządy terytorialne budują w gminie Gryfino coraz więcej ścieżek rowerowych. To dobra wiadomość, bo tego typu inwestycje są zawsze mile widziane. Nic dziwnego, że gdy już trwa ich budowa, społeczeństwo przygląda się temu procesowi z bliska, szczegółowo analizując realizację przedsięwzięć.

W ostatnich tygodniach zasypały nas pytania o przebieg ścieżki rowerowej z Gryfina do Wełtynia. Dlaczego tuż za naszym miastem nagle się ucina? Dlaczego brakuje ponad 200 metrów ścieżki, a wykonawca nie kwapi się z budową tego odcinka? Okazuje się, że w tym miejscu przecinać ją będzie obwodnica Gryfina, której budowa rozpocząć ma się jeszcze w tym roku. Obecnie trwa proces uzyskania pozwolenia ZRID, a symboliczna łopata wbita ma zostać jesienią tego roku. Co logiczne, nie było sensu budować ścieżki na odcinku, gdzie wkrótce będzie przecinać się z obwodnicą. W przyszłym lub nawet jeszcze w tym roku (wykonawca obwodnicy nie przedstawił harmonogramu kolejności prac, ale zgodnie z umową proces budowlany potrwa maksymalnie 19 miesięcy z wyłączeniem okresów zimowych) powstanie w tym miejscu ogromne rondo (jedno z czterech na trasie obwodnicy), a ścieżka będzie przebiegać po jego półkolu. Głupotą byłoby budować ją w tym miejscu teraz, aby za rok ją demontować i wykonać na nowo wpasowując w rondo. Można byłoby dywagować czy nie wybudować kładki, ale to oczywiście znacząco podniosłoby koszt całej inwestycji. Tak czy siak, ścieżka w tym miejscu powstanie, ale z opóźnieniem, piszemy o tym na stronie 7 w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Nie mniej głosów napłynęło do nas od oburzonych czytelników również w sprawie budowanej ścieżki rowerowej na Międzyodrzu. Pasjonaci biegania i jazdy na rowerze ze zdumieniem obserwują jak po świeżo wylanej warstwie bitumicznej ścieżki mijają ich… auta. Tu w 100% racja jest po stronie społeczeństwa. Głupotą jest niszczenie infrastruktury, która notabene nie została jeszcze oddana do użytku.

W tym miejscu warto dodać, że pozwolenie na korzystanie – wyjątkowo - z takiej formy przejazdu samochodami mają pracownicy agencji celno-skarbowej, której siedziba mieści się przy moście granicznym. Jadąc do i z bazy przy moście funkcjonariusze mają włożone za przednie szyby swoich pojazdów kartki. A gdy poruszają się służbowymi autami, mają włączone sygnały świetlne. Jazdę po ścieżce ograniczają do minimum. Jak zapewnia nas kierownik oddziału dróg rejonowych, czyli instytucji, która zleciła tę inwestycję, przejazd kilku aut na dobę, po tej ścieżce nie wpłynie na jej trwałość. Ale gorzej, jeśli jeździć nią będzie kilkadziesiąt lub kilkaset aut każdego dnia przez najbliższy miesiąc. Tutaj zadziałać powinna już prewencja. Kilka mandatów powinno skutecznie zniechęcić kierowców jeżdżących po ścieżce rowerowej. Co ciekawe, jeśli sztywno trzymać się zasad ruchu drogowego, to do 10 czerwca nie powinni tamtędy jeździć również rowerzyści. Znaki drogowe wyraźnie informują o zakazie wszelkiego ruchu w tym miejscu. W pełni legalnie korzystać z niej mogą jedynie piesi oraz kierowcy posiadający przepustki.

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie