Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Zmarł Józef Zbigniew Woroszczak

W czwartek zmarł Józef Zbigniew Woroszczak, gryfiński lekarz weterynarii, sportowiec oraz poseł I kadencji Sejmu (1991-93). Miał 82 lata

Reklama

- Polityka pojawiła się w moim życiu samoistnie. Wszystko przez moje wychowanie, bo od zawsze wiele rzeczy mnie interesowała. Gdy nauczycielka w siódmej klasie szkoły podstawowej, młoda komunistka, mówiła, że Polska powstała 22 lipca 1944 roku powiedziałem, że to niemożliwe, bo ja sam urodziłem się w 1940 roku, a mój tata jest jeszcze starszy.

Wygoniła mnie wtedy do domu i kazała przyjść z ojcem. Tata mnie jednak za to nie ukarał, tylko powiedział, że w szkole mam robić tak, by zdać z klasy do klasy, a on w domu będzie uczył mnie historii, tej prawdziwej. O wojnie, o Katyniu, o tym jak uciekaliśmy przed Ukraińcami z rodzinnego Tłumacza. Byłem więc świadomy wielu ważnych rzeczy i wyczulony na ludzką krzywdę. Chcę przez to powiedzieć, że nie zmierzałem do tego, by być politykiem. Zostałem nim przez moją buntowniczą naturę, która dawała znać o sobie nie tylko w szkole podstawowej, ale też w technikum, na studiach i potem w czasie pracy zawodowej - mówił w jednym z artykułów.

Było ich wiele, bo działalność polityczna w ZSL i PSL stanowiła tylko jedną z wielu płaszczyzn, w których się realizował. Zbigniew Woroszczak był przede wszystkim lekarzem weterynarii (tak zresztą o sobie mówił), a także sportowcem, wieloletnim zawodnikiem oraz trenerem sekcji ciężarowej Piasta Gryfino.

- Zaczęło się podczas studiów. Mimo 150 cm wzrostu zostałem Akademickim Mistrzem Wrocławia w skoku wzwyż, z wynikiem 166 cm! Przez cztery kolejne lata zdobywałem natomiast Akademickie Mistrzostwo Polski w podnoszeniu ciężarów. Przez cały ten okres występowałem w wadze koguciej, czyli do 56 kilogramów. W 1966 roku trafiłem do Gryfina na staż. W Powiatowym Zakładzie Weterynarii pracowała żona pana Łuczaka, a pan Łuczak był prezesem powiatowym Ludowym Zespołów Sportowych. Wiedzieli, że z powodzeniem uprawiałem na studiach podnoszenie ciężarów, bo w tym czasie odniosłem sukcesy m.in. na zawodach w Lipsku. Pisano o mnie w gazetach i jeśli ktoś interesował się sportem to mnie znał. Sportowe ambicje w Gryfinie były duże i dlatego zainteresowano się mną - wspominał swoje pierwsze miesiące w Gryfinie.

W naszym mieście spędził ponad pół wieku. Zmarł 3 listopada, w wieku 82 lat. Rodzinie oraz bliskim składamy wyrazy współczucia.

 

Więcej o działalności Z. Woroszczaka napiszemy w kolejnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie