Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama

Wspominamy tych, którzy odeszli

Koniec roku to również czas podsumowań. Wspominamy mieszkańców regionu, którzy odeszli w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy

Reklama

Mieszko Grabalski (2016-2021)

Początek roku przywitał nas tragiczną informacją o śmierci małego mieszkańca Czepina. W październiku rodzice Mieszka dowiedzieli się, że ich syn ma 4-centymetrowego guza mózgu w potylicy. Potwierdził go rezonans magnetyczny, wykazując przerzuty w całej głowie. Dzięki zbiórce pieniędzy, w którą zaangażowała się cała społeczność gminy, już 7 października neurochirurdzy ze Zdrojów wykonali trudną operację. Swoje trzecie urodziny Mieszko spędził na intensywnej terapii. Chociaż przeszedł jeszcze kilka operacji i zabiegów, nie wrócił do zdrowia. W ostatnich dniach życia stwierdzono u niego gronkowca złocistego i sepsę. Zmarł 3 stycznia w obecności rodziców.

 

Alina Polak (1994-2021)

Jej historia również poruszyła lokalną społeczność. 26-latka z Bań jesienią zwróciła się o pomoc finansową na leczenie jej syna, który urodził się z jedną komorą serca. U niej zdiagnozowano zaś torbiel na jajniku o wymiarach 6x8cm, który okazał się „tylko” przerzutem. Szczegółowe badania wykazały złośliwy nowotwór żołądka. Z czasem przerzuty pojawiły się na węzłach chłonnych i innych organach. Wbrew prognozom lekarzy, Ala dożyła do świąt, które spędziła z synkiem i mężem. Ślub z Marcinem wzięli w październiku, a ceremonia odbyła się w ich domu. Zmarła 14 stycznia.

 

Zofia Głuszko (1932-2021)

W Gryfinie zamieszkała w 1958 roku, gdy jej mąż został dyrektorem tutejszego liceum. Ona także zajmowała się nauczaniem, choć nigdy nie chciała uprawiać tego zawodu. Po wojnie osiadła w Mieszkowicach, wybierając liceum w Chojnie miała dwie opcje:  handlowe i nauczycielskie.

- Z dwojga złego zdecydowałam się na te drugie. Uczyć zaczęłam w 1950 r., krótko przez osiemnastymi urodzinami – przyznawała. Uczyła w SP 1 i SP 2. Geografii, ale nie tylko, gdyż „nauczyciel musiał być omnibusem. Później zajmowała się klasami 1-4. Chorowała. Zmarła 20 stycznia, siedem miesięcy przed 68 rocznicą ślubu.

 

Mirosław Mitrowski (1968-2021)

Jedna z legend gryfińskiej piłki ręcznej. Należał do pierwszej grupy naborowej, na bazie, której powstała drużyna Energetyka. W jej barwach awansował do 2.ligi, będąc podstawowym zawodnikiem zespołów Zielonki i Jakubika, ulubieńcem kibiców. Słynął ze swojej postury i mocnego rzutu, którym łamał poprzeczki bramek. Gryfinianie znali go nie tylko jako sportowca, ale również prekursora gier na konsolach i komputerze. Była to jego pasja. Do joysticka „Mitro” siadał z Pepsi i stosem kanapek. W styczniu zachorował na COVID-19. Zmarł w szpitalu z powodu zatoru płucnego. Trzy dni później odeszła jego mama. 

 

Stanisław Kąkolewski (1945-2021)

Nie był rodowitym gryfinianinem, przywędrował tu z konińskiego w czasie budowy elektrowni w Nowym Czarnowie. Pracował w Energomontażu. Był wysokiej klasy specjalistą umiejącym budować elektrofiltry. Podczas Czerwca 1976 w Dolnej Odrze miał stanąć na czele Komitetu Strajkowego, lecz odmówił. W ramach represji uniemożliwiono mu pracę nie tylko w elektrowni, ale na całym terenie województwa szczecińskiego. Po kilkuletniej tułaczce po kraju wrócił do rodziny w Gryfinie. Członek NSZZ Solidarność.  W życiu prywatnym skromny, bezpośredni i kulturalny. Od wielu lat chorował.

 

Roman Góral (1949-2021)

Urodził się w 1949 roku w Prusicach na Dolnym Śląsku. Święcenia kapłańskie przyjął w 1980 roku, a już sześć lat później został skierowany do parafii pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Krzywinie. Proboszczem w tamtejszym kościele był przez 24 lata. W 2010 roku niespodziewanie przeniósł się na południe Polski. A dokładnie do Chrzanowa, gdzie był kapelanem tamtejszego szpitala. Ksiądz salwatorianin zmarł 3 lutego w wieku 72 lat. Jak przekazały władze Bazyliki Najświętszego Serca Pana Jezusa w Trzebini, powodem śmierci był COVID-19.

 

Piotr Czaczyk (1948-2021)

Był inżynierem-mechanikiem. W 1975 r. przyjechał z żoną i dwoma synami z  Poznania, ze względu na budowę elektrowni, w której podjął następnie pracę. W lipcu 1983 r. był współzałożycielem i pierwszym prezesem spółdzielni mieszkaniowej „Dolna Odra”. Został radnym I kadencji (1990-94) odrodzonego samorządu terytorialnego, a  po czterech latach, jako jeden z zaledwie ośmiu radnych, uzyskał reelekcję. Zaangażowany w budowę oczyszczalni ścieków i basen.

Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa. Tenisista z zamiłowania, współzałożyciel sekcji tenisowej Energetyka.

 

Roman Obielak (1947-2021)

Odszedł na początku marca, w wieku 74 lat. W historii Lisiego Pola zapisał się nie tylko jako mieszkaniec, ale również sołtys wsi. Zasiadał na tym stanowisku przez 38 lat, co jest rekordowym wynikiem w dziejach powiatu.

- Niezwykle miły, uczynny, bardzo sympatyczny i powszechnie szanowany mieszkaniec naszego sołectwa – skomentował w imieniu mieszkańców jego następca, sołtys Maciej Lisiecki.

Roman Obielak był również radnym V kadencji Rady Miejskiej w Chojnie. Pełnił w niej funkcję członka Komisji Gospodarki Finansowej, Rolnictwa i Rozwoju Społeczno-Gospodarczego.

 

Teresa Guga (1946-2021)

Pochodziła ze wsi Czechy, pod Zduńską Wolą. Na początku lat 70. przeniosła się z rodzicami do Pniewa, gdzie jej ojciec kupił gospodarstwo. W Gryfinie poznała Józefa Gugę i założyli rodzinę.

- Była społeczniczką, która pomagała wszystkim, przez co dom zawsze był pełen ludzi. Była honorowym dawcą krwi. Została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi za oddanie 30 litrów krwi metodą klasyczną. Pracowała w Dolnej Odrze, skąd przeszła do RSW „Prasa-Książka-Ruch” a w latach 80. do Wiskordu. Na emeryturze opiekowała się niepełnosprawnym synem. Zmarła po długiej chorobie i kilku udarach – opowiada jej syn, Rafał.

 

Małgorzata Wakuluk (1959-2021)

Nauczyciel i wychowawca kilku pokoleń młodzieży. Była wieloletnią dyrektorką Zespołu Szkół Specjalnych w Nowym Czarnowie. Funkcję objęła 1 września 2014 roku (wcześniej wicedyrektorka). Organizowała współpracę m.in. ze Stowarzyszeniem na Rzecz Osób Niepełnosprawnych „Most”. Wspierała koło TPD utworzone przy szkole. Inicjowała imprezy charytatywne, które sprzyjały integracji społecznej osób niepełnosprawnych. Wielokrotnie nagradzana za pracę z dziećmi przez Zachodniopomorskiego Kuratora Oświaty oraz Starostę Gryfińskiego. Miała 62 lata.

 

Paweł Racinowski (1963-2021)

Wychował się w Widuchowej, gdzie jego tata był lekarzem weterynarii a mama dyrektorką szkoły, lecz dorosłe życie spędził w Gryfinie. W latach 1981-2012 pracował w Zespole Elektrowni Dolna Odra. W latach 1998-2002, zasiadał w gryfińskiej Radzie Miejskiej. Był też członkiem rad nadzorczych Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. W styczniu 2018 r. został dyrektorem Izby Gospodarczej Energetyki i Ochrony Środowiska w Warszawie, zaś od czerwca 2019 r. pełnił funkcję dyrektora oddziału Enei w Choszcznie. Zmarł w wieku 58 lat.

 

Stanisław Bieńko (1949-2021)

Urodził się 8 lutego 1949 roku w Radziszewie. Od najmłodszych lat związał się z tamtejszym klubem sportowym. Był wyróżniającym się piłkarzem Odrzanki, podstawowym obrońcą drużyny, która zanotowała awans do B-klasy, a następnie działaczem. Niejednokrotnie wspierał klub finansowo, tak jak w 1995 roku, gdy wpłacił pieniądze na modernizację boiska i klubowego budynku. Pomagał też w pracach na stadionie. Był znanym i lubianym członkiem społeczności. Jak mówią przyjaciele i sąsiedzi: „pomocny, ciepły, zawsze można było liczyć na jego pomoc”. Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie.

 

Ewa Chludzińska-Lewczuk (1954-2021)

Wolontariuszka, zaangażowana w wiele akcji społecznych. Działać zaczęła jeszcze w latach 90. W 2009 r. w Teatrze Polskim w Warszawie odebrała statuetkę z rąk Zbigniewa Wodeckiego dla laureatki I miejsca „Barwy Wolontariatu”. W 2011 r. była współzałożycielką stowarzyszenie „Jestem i Pomagam”. Pełniła w nim rolę prezeski. Angażowała się w „Szlachetną Paczkę”. Jej oczkiem w głowie był gryfiński punkt krwiodawstwa. Dzień przed  śmiercią, 11 maja na świat przyszedł jej wnuk. Nie miała tego świadomości. Ostatnie dwa tygodnie życia spędziła w szpitalu walcząc z COVID-19.

 

Elżbieta Nalborska (1950-2021)

Nie pochodziła z Gryfina. Jako młoda nauczycielka, zaraz po studiach, uczyła w Chojnie, skąd dopiero przeniosła się do naszego miasta. W latach 1973-2005 była nauczycielką języka polskiego w ZSP przy ul. Łużyckiej.

- Była nauczycielką z powołania, świetną pegagożką, która potrafiła zarazić młodzież miłością do literatury i języka oraz swoją pasją. A była prawdziwą humanistką, takie też miała podejście, nie tylko do uczniów, ale wszystkich ludzi, z którymi miała kontakt. Życzliwa, sympatyczna, empatyczna, świetna koleżanka. Wszyscy zapamiętamy ją w taki właśnie sposób – mówi jej kolega z pracy, Adam Nycz.

 

Elżbieta Wiśniewska (1955-2021)

Była przewodniczącą gryfińskiego koła Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną. W zarządzie PSONI działała zresztą przez około dwie dekady. Doprowadziła m.in. do remontu siedziby i dostosowania budynku do odpowiednich warunków (w 2016 r.). Inicjowała i organizowała wiele inicjatyw dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Chorowała. Krótko przed śmiercią przechodziła poważną operację w Warszawie. Jej stan zdrowia nagle się pogorszył. Zmarła 4 czerwca w wieku 66 lat. Została pochowana w Chmielnie, rodzinnej miejscowości na Dolnym Śląsku.

 

Jan Zalewski (1960-2021)

Święcenia kapłańskie otrzymał 15 grudnia 1985 roku w Szczecinie. Był budowniczym kościoła w Wisełce, a od 1997 duszpasterzem w diecezji Kopenhaskiej w Danii, za co otrzymał tytuł kanonika gremialnego Kamieńskiej Kapituły Kolegialnej.  Do kraju wrócił jesienią 2016 roku, gdy objął parafię pw. Najświętszej Trójcy w Chojnie. Wkrótce po tym zachorował. Z funkcji oficjalnie zrezygnował w marcu 2019 roku. Zmarł 29 lipca w rodzinnym Gryfinie. Był członkiem Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński, pomysłodawcą projektu Rajdów Szlakiem Polskiego Hymnu.

 

Stanisław Rosiek (1958-2021)

Był proboszczem w parafii pw. Świętej Trójcy w Chwarstnicy. W 1981 r. wstąpił do Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusowego, zaś 26 września 1982 r. dostąpił pierwszej Profesji Zakonnej. Święcenia przyjął w czerwcu 1988 r. Przez kilka lat posługiwał w Austrii jako wikariusz, później przez kilkanaście lat pracował na Białorusi (Parafia Miłosierdzia Bożego, Grodno-Wiszniowiec oraz Parafia Ostryna k. Grodna). W obu miejscowościach zbudował od podstaw kościoły. Po powrocie do kraju związał się z parafiami w Krzęcinie i Chwarstnicy. Został pochowany w rodzinnej Łąkcie Górnej w Małopolsce.

 

Henryka Pietraszuk (1953-2021)

Pochodziła z miejscowości Kuzawka nad Bugiem. W Gryfinie zamieszkała w 1984 r., gdy jej mąż otrzymał mieszkanie na Górnym Tarasie, w tzw. „marynarskim bloku”, przy ulicy 11 Listopada. Tu wychowała dzieci i przez wiele lat pracowała w bibliotece.

- Miała wielu przyjaciół. Mówiła, że ma szczęście do ludzi, których zjednywała sobie życzliwością, pogodnym usposobieniem i poczuciem humoru. Każdą osobę traktowała z szacunkiem. Bardzo lubiła obcować z przyrodą: działka, grzyby, wędkowanie, spacery – mówią jej najbliżsi.

W ostatnich latach toczyła walkę z chorobą. Zmarła 10 października.

 

Józef Kois (1947-2021)

Pochodził ze wsi Podczerwone na Podhalu.  Do Radziszewa przyjechał na początku lat 70, szukając pracy. Wtedy też, w 1971 r., dołączył do OSP Radziszewo. Przez cztery dekady był naczelnikiem, później zastępcą przewodniczącego komisji rewizyjnej jednostki. Wielokrotnie nagradzany. Otrzymał odznakę Wzorowy Strażak, a także kolejno Brązowy, Srebrny i Złoty Medal za zasługi dla pożarnictwa oraz pośmiertnie: Zachodniopomorski Złoty Krzyż Świętego Floriana. Walczył z nowotworem.

- Mówiliśmy do ciebie dziadku, bo byłeś nam tak bliski. Zapamiętamy cię jako zawsze uśmiechniętego – pożegnali go koledzy z OSP.

 

Władysław Waliszewski (1943-2021)

Współzałożyciel stowarzyszenia „Pamięć i prawda”. W czerwcu 1976 r. brał udział w strajku, który wybuchł w elektrowni. W styczniu 1981 r. wszedł natomiast do prezydium Komisji Zakładowej tamtejszej „Solidarności”.

- Gdy nastał stan wojenny,  organizował zbiórki pieniędzy dla rodzin kolegów internowanych i zwolnionych z pracy. Kolportował podziemne wydawnictwa. Z żoną przekazywał potrzebującym dary kościelne – mówi Jakub Sieradzki, dodając, że w latach 80. został za swoją działalność wyrzucony z pracy. Był też założycielem Klubu AA w Gryfinie. W ostatnich latach podupadł na zdrowiu. Zmarł w październiku w wieku 78 lat.

 

Zbysław Kubus (1953-2021)

Urodził się w Białogardzie, ale dzieciństwo spędził w Podjuchach. Pochodził z wojskowej rodziny. W Gryfinie zamieszkał w 1977 r., gdy został piłkarzem Energetyka i dostał pracę w Dolnej Odrze. Tu urodziły się jego dzieci i wnuki. Marzył o tym, by zostać piłkarzem i zrealizował cel. Grał w 2.lidze w Dębie Dębno i Błękitnych Stargard. Później był trenerem piłki i miłośnikiem wędkarstwa.

- Był ambitny, pełen pasji i energii do działania. Nigdy nie odmawiał pomocy, często sam ją inicjował. Miał ogromne poczucie humoru, nieraz rozbawiał wszystkich do łez. Pozytywnym usposobieniem dodawał otuchy i sprawiał, że zły dzień stawał się lepszy – mówi jego córka Magdalena.

 

Rainer Ochman (1953-2021)

Na przełomie lat 80 i 90 firma z Hamburga wysłała go na zlecenie do Szczecina. Poznał tam gryfiniankę, dla której stracił głowę. W Gryfinie zamieszkał w 1993 r. Stworzył z Ewą Ochman i jej dwiema córkami szczęśliwą rodzinę. Własnymi rękoma wybudował dom marzeń pod lasem w Pniewie. Kochali podróże. Podczas wizyty we Włoszech zażartowali, że powinni otworzyć restaurację z dobrą kawą. W ten sposób 10 kwietnia 1998 r.  działalność rozpoczęła „Wenecja”.

- Był niesamowitym, uczynnym i pracowitym człowiekiem, uwielbianym przez przyjaciół i znajomych. Był też wspaniałym ojcem i najlepszym dziadkiem na świecie – wspominała córka Ania.

 

Józef Borsuk (1947-2021)

Urodził się na Zamojszczyźnie, skąd w 1948 r. rodzice przenieśli się do Bolkowic. Od 1960 r. mieszkał w Tywicy. Zapisał się w historii wsi, nie tylko jako wieloletni pracownik PGR (przez pewien czas dyrektor placówki), ale również jako sportowiec i organizator życia sportowego gminy. Uprawiał wiele dyscyplin. Był lekkoatletą, medalistą mistrzostw kraju weteranów i uczestnikiem Mistrzostw Europy. Pasjonował się muzyką, w latach 60. grał w zespole Dęby z Dębna. Szczegółowo dokumentował swoje życie. „Papiery”, fotografie oraz krótkie filmiki, które nagrywał, to nie tylko solidne archiwum rodzinne, ale również archiwum całej społeczności i regionu.

 

Janina Jasnowska (1925-2021)

Profesor, wybitna przyrodniczka zachodniopomorska, badaczka torfowisk, autorka ponad 200 publikacji naukowych. Od 1955 r. pracowała w Katedrze Botaniki na Wyższej Szkole Rolniczej (później Akademii Rolniczej, Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym).  Była jednym z największych orędowników (wraz z mężem prof. Mieczysławem Jasnowskim) powołania transgranicznego polsko-niemieckiego Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Na podstawie dokumentacji opracowanych przez profesor Jasnowską indywidualnie lub we współautorstwie, utworzono Drawieński Park Narodowy, Park Krajobrazowy Dolina Dolnej Odry i ponad 20 rezerwatów przyrody.

 

Bronisław Kłobut (1922-2021)

Był pionierem Żabnicy. Do wioski przyjechał 10 stycznia 1946 r. Na miejscu znajdowali się już jego rodzice (od maja 1945). Dla potrzeb monografii Żabnicy mówił o pierwszych miesiącach i latach, gdy formowała się społeczność wsi oraz o prozie codzienności.

- Ślub z Janiną wzięliśmy w 1948 r. w kościele w Gryfinie. Udzielał go ks. Jan Palica. Wesele było w świetlicy, tam gdzie kino. Na początku była bieda, dlatego dużo się pracowało. Nie żałowałem, że mieszkam w Żabnicy. Był tu taki wiejski teatr. Ja w nim byłem, moja żona, pani Matławska i wielu innych znajomych – mówił obrazowo. Nie doczekał setnych urodzin. Zmarł w wieku 99 lat w miejscu, gdzie spędził 75 lat życia.

 

Maria Suchecka (1932-2021)

Jedna z bohaterek książki „Pionierzy Gryfina”. W nasze strony przyjechała w 1945 r., jako trzynastoletnia dziewczynka. Wraz z rodziną zamieszkała we wsi Żórawie, bo „tak naprawdę pociąg dalej już nie jechał”. Związała się tą wioską na całe życie („Nigdy nie chcieliśmy się wyprowadzić stąd”), w późniejszych latach zmieniając tylko adres zamieszkania. Jej mężem został bowiem o rok starszy Stanisław Suchecki, „miejscowy chłopak”, którego rodzina również przybyła do Żórawia w 1945 r. Ślub wzięli w 1956 r. z rąk ks. Jana Palicy. Gospodarzyli na 14 hektarach, wychowując jednocześnie dwoje dzieci, które z mężem uważała za swoje dwa największe skarby.

  

Stefania Brońska (1915-2021)

Najstarsza mieszkanka gminy Gryfino. W momencie śmierci miała… 106 lat. Urodziła się w 1915 r. Dorastała na terenach Kielecczyzny, skąd przyjechała do Steklna w 1956 r. W nasze strony sprowadził ją brat, który miał tutaj swoją ziemię i gospodarkę.

- Trzy lata temu przeszła lekki zawał, ale wcześniej nigdy nie chorowała i teraz też trzyma się dobrze. Można powiedzieć, że cieszy się dobrym zdrowiem. Nigdy nie narzekała na stawy, czy kręgosłup, teraz też tego nie robi. Mama dobrze widzi bez okularów i słuch również ma sprawny – mówiła w 2019 r., w artykule z okazji 104 urodzin, jej córka. Stefania Brońska odeszła cztery dni przed Bożym Narodzeniem.

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie