Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Wspominamy Irenę Wisławską - "Sybiraczkę"

Irena Wisławska nie doczekała tegorocznych uroczystości Święta Niepodległości. „Gryfińska Sybiraczka” odeszła 10 września, w wieku 93 lat. Zmarłą wspominamy wspólnie z jej wnukiem, Tomaszem Glińskim

Reklama

Gdy miała jedenaście lat zakończyło się jej dzieciństwo.

- Zapamiętałam datę tego wydarzenia: 10 lutego 1940. Było to rano, godzina 5.00, straszne walenie w drzwi, łomotali karabinami: „Otkroj dwieri!” – wspominała na łamach prasy oraz w rozmowach z bliskimi.

Jej ojciec był gajowym. Irena, najstarsza córka Jana i Apolonii Sawickich, przyszła na świat w leśniczówce Grzędy Choszczewo, znajdującej się w województwie białostockim, niedaleko miast Grajewo i Rajgród. Właśnie zawód uprawiany przez ojca sprawił, że jego rodzina znalazła się wśród 140 tys. osób, które objęła zasięgiem pierwsza masowa deportacja ludności polskiej z terenów II Rzeczpospolitej, okupowanych przez ZSRR.

Żołnierze weszli do ich domu, przeczytali zaklasyfikowanych do wywózki, po czym dali rodzinie Sawickich dwie godziny na spakowanie się.

- Mama płakała, a tata zbierał wszystkie możliwe rzeczy mówiąc, że pewnie zabierają nas na Sybir – wspominała Irena Wisławska, która podobnie jak czwórka jej rodzeństwa (7-letni Ryszard, 4-letnia Halina, 2-letni Lucek i 8-miesięczna Janka), dostała od mamy ciasto „pod pazuchę”.

- To na wypadek, gdybyśmy zostali rozdzieleni – tłumaczyła późniejsza mieszkanka Gryfina.

Trzy duże worki, w które został spakowany ich dobytek (w tym obrazki Jezusa i Maryi), wylądowały na saniach, które zawiozły rodzinę na stację kolejową w Grajewie.

Wsiadając do bydlęcego wagonu nie wiedzieli, czy jeszcze kiedyś zobaczą ojczyznę. Na syberyjskiej ziemi przyszło im żyć przez kolejnych pięć lat, które ukształtowały Irenę.

- Nigdy nie pozwoliła zapomnieć skąd pochodzi i gdzie była wywieziona wraz z rodziną. O  tym opowiadała swoim dzieciom, wnukom oraz prawnukom. A doczekała się ich odpowiednio: 4, 11 i 15! – wylicza jeden z wnuków, Tomasz Gliński.

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie