Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

W połowie października dowiemy się, co dalej z opłatami za śmieci

Wanda Hołub (PiS)
Wanda Hołub (PiS)Autor: Kamil Miler

W tym miesiącu powinno okazać się, co dalej z uchwałą dotyczącą opłat za śmieci w gminie Gryfino. Czy Naczelny Sąd Administracyjny podtrzyma decyzję sądu wojewódzkiego? Jakie konsekwencje może mieć to dla mieszkańców?

28 grudnia ubiegłego roku dwie gryfinianki złożyły skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego na uchwałę rady miejskiej w sprawie metody naliczania opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi i ustalenia jej stawki na 2021 rok.

10 marca sąd administracyjny wydał wyrok w tej sprawie i pomimo pozytywnych ocen uchwały śmieciowej przez RIO uznał, że jest ona w całości (!) nieważna. Burmistrz, bez wiedzy radnych opozycyjnych, odwołał się do tego wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Podobno rozstrzygnięcie ma zapaść 14 października. Ta sprawa była szeroko dyskutowana podczas ostatniej sesji.

- Na posiedzeniu komisji usłyszeliśmy, że pan wiceburmistrz Nikitiński powiedział, że przez dwie gryfinianki, które zaskarżyły uchwałę śmieciową do sądu, mieszkańcy gminy Gryfino, którzy samotnie zamieszkują w budownictwie wielorodzinnym, stracą ulgę. No przecież to jest nieprawda. Proszę wskazać w uchwale śmieciowej zapis dotyczący ulgi. Nie ma takiego zapisu – powiedziała Jolanta Witowska.

- Nigdy nie kwestionuję prawa mieszkańców do składania skarg. Mówiłem o skutku, który ta skarga wywołała. Sąd nie podzielił powodów, czyli nierównego traktowania, tylko uznał, że interpretacja, którą poczyniła Gmina Gryfino w zastosowaniu konkretnych ulg, jest błędna. Ja się spodziewam w NSA czegoś, co będzie najgorsze z punktu widzenia mieszkańców. Najgorsze! Czyli nie uchylenia całej uchwały, a uchylenia tylko tego konkretnego zapisu o uldze, bo cała reszta uchwały jest lega artis. Ostatecznie pozbawiając ulgi mieszkańców, którą rada miejska im stworzyła – mówił P. Nikitiński, przywołując dalej konkretny zapis w uchwale dotyczący ulg.

Elżbieta Kasprzyk z GIS zwróciła uwagę, że były wnioski nie tylko jej klubu, ale również radnej Wandy Hołub z PiS, aby ulgi poszerzyć, obejmując nimi również rodziny dwuosobowe zamieszkujące budynki wielorodzinne, tak aby mogły one płacić od osoby, a nie od powierzchni mieszkania. Ta sprawa wstrzymana jest do czasu ogłoszenia prawomocnego wyroku.

Wiceburmistrz Miler powiedział z kolei, że żadna z metod nie jest pozbawiona wad i każda kogoś premiuje, a innych trochę krzywdzi.

- Metoda od osoby krzywdzi uczciwych, a premiuje nieuczciwych. Metoda od wody premiuje tych, którzy wodę oszczędzają, a karze pozwalających sobie na większe jej zużycie. Metoda od metrów nalicza większe opłaty tym, którzy mają większy metraż. Musimy to wypośrodkować. W Policach jest bardzo podobnie jak u nas. Inaczej płacą osoby w zabudowie jednorodzinnej, inaczej w wielorodzinnej. Z tym, że w zabudowie jednorodzinnej opłaty nalicza się od osoby, a w wielorodzinnej od wody. To jest kolejnym przykładem tego, że metody hybrydowe działają – powiedział wiceburmistrz Miler.

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie