Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

W gimnastykę zaangażowana jest cała rodzina Leny

Sukcesy młodych sportowców w kończącym się właśnie sezonie sprawiły, że ruszamy z drugą odsłoną cyklu, w którym zamierzamy przedstawiać młodych medalistów mistrzostw kraju, pochodzących z powiatu gryfińskiego. W pierwszej części – Lena Szalkowska, srebrna medalistka tegorocznej Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w gimnastyce artystycznej

Reklama

Zaczynała od piłki nożnej i podobno miała silne kopnięcie. Po tatusiu, który rozbudził w córce miłość do futbolu. Chodziła na treningi do trenera Piotra Mroza. Miała własne korki i getry, które dziś schowane są w szafie. Ich miejsce zajęły piękne stroje i wszystko to, czego potrzeba do uprawiania gimnastyki artystycznej. Nie jest jednak tak, że Lena od razu przeszła z piłki do nowej dyscypliny.

- Zajęło jej to trochę czasu – mówi Gosia Oleszczyk-Szalkowska.

Mamie zależało, by po tym jak przestała trenować piłkę (po podziale na roczniki została jedyną dziewczynką i nie czuła się zbyt komfortowo) pozostała przy sporcie. Namawiała córkę na taniec, albo gimnastykę.

- Zapalała się do tych pomysłów. Ustalałyśmy rano, że popołudniu zawiozę ją na zajęcia, ale po powrocie z przedszkola mówiła: „Mamo, jednak nie chcę jechać”. I tak kilka razy w różnych okresach roku – opowiada mama.

W przypadku Leny Szalkowskiej potwierdziło się, że warto mieć sportowy wzór i że niekoniecznie musi nim być sportowiec z pierwszych stron gazet.

- Któregoś dnia przyszła do domu i powiedziała, że jej koleżanka robi szpagaty, gwiazdy i ona też tak chce. Odpowiedziałam, że tego nie da się zrobić tak o, że trzeba dużo ćwiczyć. Wkrótce po tym mąż zawiózł ją na zajęcia do Hermesa – uśmiecha się Małgorzata, która nie spodziewała się, że gimnastyka zagości w jej życiu w aż takim stopniu.

- Stała się naturalnym elementem rodzinnego harmonogramu. W naszym domu funkcjonuje określony schemat życia. Rano Lena idzie do szkoły, po lekcjach ma chwilę na naukę, a później zawozimy ją na trening, który trwa do samego wieczora. Tak od poniedziałku do piątku, a w weekendy zawody. Gdy pojawia się „okno pogodowe”, wolny dzień, staramy się z mężem wykorzystać go na przyjemności. Na przykład na wyjazd rodzinny – mówi mama srebrnej medalistki tegorocznej OOM.

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie