Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

W debiucie zajęła trzecie miejsce prestiżowych zawodów!

Klaudia Wojtal jest gryfinianką, która spełnia swoje marzenia. 25-latka wzięła udział w Otwartych Mistrzostwach Wielkopolski w Kulturystyce i Fitness. W debiucie zajęła trzecie miejsce, wygrywając z wieloma doświadczonymi rywalkami. Nam opowiedziała m.in. o tym, dlaczego nie czuje pokus w pracy, jak wyglądają jej treningi, o czym myślała przed wejściem na scenę oraz co zjadła „w nagrodę” po wywalczeniu podium prestiżowych zawodów

Kobiety przywiązują większą wagę do wyglądu niż mężczyźni. Są też bardziej krytyczne wobec siebie. Kulturystki są generalnie zadowolone ze swoich ciał, czy odwrotnie: jeszcze częściej widzą u siebie pewne „niedoskonałości”?

- Oj, widzą. Nawet, gdy znajdują się w formie startowej, zawsze jest coś do poprawy. Dotyczy to też zawodników z kategorii PRO. Dostrzegają, może nie mankamenty, ale elementy, nad którymi muszą jeszcze popracować. To ciągłe dążenie do perfekcji i praca nad sobą.

 

Również są partie, które chciałabyś poprawić?

- Myślę, że w moim przypadku są to plecy, barki. Zawsze trudniej było mi zrobić masę na górze, niż na dole ciała.

 

A z czego jesteś najbardziej zadowolona?

- Zdecydowanie z nóg. Są moją najmocniejszą stroną. W drugiej kolejności – pośladki.

 

Gdy mówiłem wspólnym koleżankom, że umówiliśmy się na wywiad, zachwycały się właśnie tymi partiami.

- (śmiech) To miłe. Słyszę dużo komplementów, też od dziewczyn, które pytają o to, co trzeba robić, żeby wypracować tak pośladki.

 

Ćwiczyć!

- Ćwiczyć, a nawet zapie… (śmiech). Wszystko jest kwestią pracy, systematyczności i ciężarów. Od samego machania nogą mięśnie nie urosną.

 

Ani od zdjęć na Insta.

- Akurat „siła Instagrama” może dać dużo. Zwłaszcza w kwestii motywacji. Dziś dolne partie są moim atutem, ale nie zawsze tak było. Miałam szczupłe nogi i musiałam włożyć sporo wysiłku, by nabrały mięśni i siły.

 

W drugą stronę: spotykasz się z krytycznymi komentarzami?

- Są w mniejszości, ale oczywiście też się pojawiają. Nikt nie mówi mi tego w twarz, ale dochodzą do mnie fragment rozmów. „Klaudia to taka fajna dziewczyna. Co ona z sobą robi? Chce wyglądać jak facet?”. Albo, że przestanę być kobieca. Nie wydaje mi się, by wyglądała męsko, albo była niekobieca. W moim odczuciu, prezentuję się lepiej, niż kilka lat temu. Wyglądałam dobrze, ale przeciętnie. Nie wyróżniałam się.

 

Każdy lubi co innego.

- Dokładnie! Nigdy nie można sugerować się tym co mówią ludzie. Jedni zbierają znaczki, inni trenują tenis, a jeszcze inni kulturystykę. To był mój wybór, którego jestem świadoma.

 

Cała rozmowa znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie