Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Przegrał, ale nie został pokonany. Dostanie kolejną walkę!

Dariusz Sobczak, 30-letni mieszkaniec Gryfina, wystąpił w Wotore 6. Podczas gali walk na gołe pięści, stoczył z Krzysztofem Zaradnym 21-minutowy bój, który uznany został za jedną z najlepszych walk wieczoru. Zachwycił zwłaszcza włodarzy federacji, którzy uznali, że takie krwawe bijatyki są najlepszą wizytówką ich organizacji

Reklama

O tym, że wystąpi podczas gali Wotore dowiedział się dziewięć dni przed walką.

- Zadzwonili, że ktoś im wypadł i zapytali, czy nie chciałbym wskoczyć w jego miejsce – mówi Darek Sobczak, dodając, że nie zastanawiał się zbyt długo.

Wysłał zgłoszenie do Wotore właśnie po ty, by zaliczyć debiut na zawodowej gali. Chociaż po trwającej dwadzieścia jeden minut, wycieńczającej walce, sędzia uniósł rękę jego przeciwnika, 30-latek ma prawo czuć się dobrze.

- Spełniłem marzenie, ale nie zatrzymuję się. Idę dalej – mówi w rozmowie z naszą gazetą.

 

Komentatorzy zachwycali się zawziętością i poziomem technicznym pojedynku. Boks jest twoim sportem bazowym, ale paradoksalnie trenujesz go bardzo krótko.

- Całe życie jestem sportowcem. Trenowałem kajakarstwo, grałem w piłkę w Wichrze Steklno. Do tego siłownia, basen, bieganie. Ale rzeczywiście boks trenuje krótko, bo od czterech lat. Cały czas staram się dokładać kolejne elementy sportów walki, ale nie mogę całkowicie postawić na sport. Mam dwójkę dzieci, pracuję na trzy zmiany w Gryfskandzie. Moja narzeczona również pracuje, więc musimy sobie jakoś radzić. Staram się poświęcić na trening każdą wolną chwilę, ale czasami bywa to trudne.

 

Przygotowania i treningi opłacasz z własnej kieszeni, czy masz sponsorów?

- Sam płacę za wszystko. Za trenera personalnego, dierę, odżywki. Idzie na to sporo kasy. Mam 30 lat i swoje zobowiązania. Szczerze mówiąc, wiesz dlaczego zgłosiłem się do Wotore?

 

Dlaczego?

- Nie tylko po to, żeby się sprawdzić w zawodowej walce. Zrobiłem to też z myślą o mojej rodzinie. Mieszkamy w komunalnej kamienicy przy ul. Kościelnej, ale to nie są dobre warunki, by wychowywać dzieci. Chcemy się stamtąd wyprowadzić, ale do tego potrzeba pieniędzy. Mamy kredyt, ceny w sklepach cały czas rosną. Uznałem, że jeśli dobrze zaprezentuje się w Wotore, to otworzy to przede mną nowe perspektywy i odłożę trochę pieniędzy.

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie