Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Pomyśl o innych, wpuść „jedynkę”

Spóźnienia autobusów PKS na linii to zmora niemal wszystkich pasażerów, korzystających z tych usług. Pracownicy szczecińskiej spółki tłumaczą to trudnymi warunkami komunikacyjnymi w szczycie, jednocześnie apelując, że dzięki dobrej woli innych użytkowników ruchu, może się to zmienić.

Godzina 16.10, centrum Gryfina. Pasażerowie czekają na autobus już ponad pół godziny. Są całkowicie zdezorientowani czy pojazd się zepsuł, czy też może nastąpiła jakaś zmiana w rozkładzie jazdy. Wreszcie jest. Autobus wjeżdża na przystanek z ponad półgodzinnym opóźnieniem.

- To skandal! Jak mam cokolwiek zaplanować, jeśli nawet nie wiem, czy uda mi się dojechać na miejsce – mówi rozgoryczona 60-letnia kobieta, która wracała w tego dnia od lekarza.

O problemach związanych z opóźnieniami autobusów PKS, dyskutowaliśmy na naszych łamach wielokrotnie. Wojciech Czerniakowski, dyrektor przewozów PKS tłumaczy, że w newralgicznych godzinach szczytu niełatwo jest zmieścić się kierowcom w czasie, gdyż jest to okres powrotu wielu osób do domów z pracy, co powoduje na trasie kilkukilometrowe korki.

- To jest przyczyna tych opóźnień. Są to czynniki, na które nie mamy wpływu -  mówi W. Czerniakowski.

Zaznacza on jednak, że tę sytuację można częściowo rozwiązać, a przynajmniej zminimalizować, jednak nie dokonają tego ani kierowcy autobusów, ani także korekty w rozkładzie jazdy. Dyrektor mówi, że odrobina dobrej woli ze strony innych użytkowników ruchu pozwoliłaby na zmniejszenie opóźnień. Nierzadko zdarza się bowiem, że po wjeździe w zatoczkę przystankową, autobus ma problemy, aby włączyć się do ruchu.

- Wydaje się, że to niewiele. Jednak jeśli czas oczekiwania przemnoży się przez liczbę przystanków, to wyjdzie nam łącznie kilka minut – tłumaczy dyrektor.

Dlatego warto wpuścić „jedynkę’. Niech pomyślą o tym właściciele samochodów, udający się po pracy do swoich domów.

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie