Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama

Nowotwór nie może zabrać Marcelka! Pomóżmy 6-latkowi z Bań

- Jeszcze na początku września 2022 Marcelek był pogodnym pełnym energii chłopcem. W połowie września zaczęły się bóle głowy. Chodziliśmy do lekarza, ale winę upatrywano w przeziębieniu, gorączce czy zatokach. Nikt nawet nie myślał, że coś poważnego się dzieje - mówią rodzice chorego chłopca

Reklama

14 października z rana ich synek obudził się z silnym bólem głowy, do tego doszły wymioty.

- Wystraszyliśmy się i natychmiast z mężem i Marcelem pojechaliśmy do szpitala, tam zrobili niemal od razu tomograf głowy. Po paru minutach wiadomość od lekarza, że w tyle prawej strony głowy jest guz o średnicy niemal 5 cm... Byliśmy w szoku, czuliśmy okrutny strach. Od razu zostaliśmy przyjęci na oddział neurologii dziecięcej. Synek bardzo cierpiał przez ten czas z powodu bólu głowy. Na drugi dzień został zrobiony rezonans magnetyczny i znów płacz i niedowierzanie... Guz robi nacieki podejrzenie guza złośliwego i przyjęcie na neurochirurgię w celu biopsji. Po biopsji na drugi dzień przyjęto synka na onkologie w celu natychmiastowego leczenie - mówią Izabela i Paweł.

Diagnoza brzmiała - nowotwór złośliwy mięśniakomięsak prążkowany 4 stopnia z przerzutem do płuc.

- Ciężki w leczeniu jak twierdzą onkolodzy... Walczymy! Teraz chemioterapia w międzyczasie dojdzie radioterapia. Intensywne leczenie, aby móc zmniejszyć guza, by nadawał się do operacji. Potrzebujemy regularnej rehabilitacji do tego neurologopeda, leki, dojazdy. To koszty, które przerażają, dlatego prosimy o pomoc... - tłumaczą rodzice.

Wspomóc chłopca w walce można TUTAJ.

 

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie