Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Mieszkańcy składają petycję w sprawie likwidacji diet radnych

Radni: „To żenujące”, „Obniżyć pensje burmistrzów i naczelników”, „To ograniczenie własnej woli”

Reklama

Podczas posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji działającej przy Radzie Miejskiej w Gryfinie, rozpatrywano petycję złożoną przez jednego z mieszkańców. Osoby podpisane pod nią proponują, aby diety radnych zostały przeznaczone na sfinansowanie transportu publicznego w gminie. Podczas kilkunastominutowej dyskusji sprzeciwili się temu radni z klubów Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Poniżej fragment dyskusji podczas posiedzenia, które miało miejsce 8 listopada.

Małgorzata Wisińska (przewodnicząca komisji, klub KO): Petycja wpłynęła od grupy mieszkańców. W treści petycji składający petycję dostał zaproszenie na obrady, ale nie skorzystał. (Przewodnicząca czyta treść petycji) W związku z problemami w transporcie publicznym, składamy petycje do rady miejskiej rezygnacji z diet radnych i przeznaczenie na dofinansowanie transportu publicznego, jednocześnie informujemy, że kolejnym krokiem będzie powołanie komitetu inicjatywy uchwałodawczej i wniesienie obywatelskiej inicjatywy. W załączeniu podpisy mieszkańców.
Na podstawie opinii prawnej, są pewne utrudnienia w momencie rezygnacji z tej diety. Jako, że w art. 25 ust. 4 USG, dieta nie jest to zapłata za wykonaną pracę, tylko zwrot kosztów dojazdu, utraconych zarobków. Konkludując, do dokonania zmiany diet radnych konieczna jest uchwała rady miejskiej, ustalająca nową wysokość diet, a następnie inicjatywa uchwałodawcza burmistrza w sprawie zmiany uchwały budżetowej od uchwalenia uch budżetowej, aby zaoszczędzone środki można przeznaczyć np., na transport publiczny.

Wanda Hołub (PiS): Czytałam, że w miastach takich jak my, dieta radnego powinna wynosić 2600 zł z groszami. Druga sprawa, jeżeli my mamy się wyzbyć diet, żeby ratować transport publiczny, to dobrze, by było aby od osób dobrze zarabiających, czyli burmistrzów i naczelników te 10% czy 15% też potrącić. Byłoby kilka złotych więcej na transport. Frekwencja na sesjach nie będzie tak liczna jak obecnie. […] Uważam, że diety należy zachować, to nie są takie duże pieniądze. Niektórzy dużo pracują, aby przygotować się do sesji.

Marek Sanecki (KO): Dla mnie to bzdura. To żenujące coś takiego. Taka zabawa w kotkę i w myszkę. Rozgrywanie kto jest mądrzejszy, sprytniejszy, kto kogo w róg wpędzi. Dla mnie to jest niegodne rozpatrywania. Zresztą, powiem tak, ktoś pisze petycję, jak jest zaproszony na komisję, gdzie to jest omawiane, to powinien przyjść. A tu gość jakiś, nie wiadomo z jakiej inicjatywy, co on wie na temat tego co się dzieje w radzie miejskiej, w gminie, zaskakuje takim pomysłem. Rozumiem, że można różne głupie rzeczy uchwalać, proponować, itd., ale trzeba przyjmować to na klatę i jak jest moment, że ma być dyskusja, to chociaż przyjść. A nie, że jak ktoś podpisał, nie wiadomo w jakim stanie emocjonalnym i intelektualnym, po czym jak jest konieczność podyskutowania, to go nie ma. Dla mnie to jest kuriozum. Brak odpowiedzialności. Skrajna głupota.

Andrzej Urbański (KO): Sprawa jest prosta. Jeśli ktoś bardzo chce przeznaczyć swoją dietę na ratowanie transportu, niech ją przeznacza w taki czy w inny sposób. Radny Trzepacz mi się podoba, powiedział, że on chce ufundować komuś przejazdy ulgowe miesięczne, niech to po prostu robi. Każdy jak ma taką wolę. Ale rada nie ma kompetencji, aby podejmować uchwałę w sprawie przeznaczenia części diety czy całej diety na określone cele. Jest to tylko i wyłączeni indywidualna decyzja każdego radnego.

Małgorzata Wisińska (PIS): I jeszcze mamy to, co najważniejsze, żeby uchwała Rady Miejskiej w Gryfinie, a nie petycja do komisji, mogła zadecydować o takim działaniu. Czyli praktycznie ta petycja, powinna wejść pod obrady każdej jednej komisji i wtedy radni się nad tym zastanowią.

Andrzej Urbański (KO): Nie powinno być to wolą grupy radnych na co przeznaczą swoją dietę, to ograniczanie mojej własnej woli w tym na co ja te pieniądze chce przeznaczyć. Ja wolę przeznaczyć na prywatne cele jakiś tam osób, niż na wrzucenie do wielkiego budżetu gminy, z którego i tak nie wiadomo jak one będą wykorzystane. […] To działania, które są czystą grą polityczną, czy jakąś inną, która niczego nie załatwia, właściwie nawet ogranicza wolę radnych w jakimkolwiek zakresie dysponowania swoją dietą.

Ostatecznie czworo radnych zagłosowało przeciw tej petycji, jedna osoba nie wzięła udział w głosowaniu, a jedna wstrzymała się od głosu.

 

•• KOMENTARZ

Opublikowaliśmy fragment dyskusji z komisji, ponieważ obrazuje on stosunek radnych do pomysłu pozbawienia ich diet oraz przeznaczenia ich na cele budżetowe. Komentując ten materiał, najłatwiej byłoby mi poprzeć petycję mieszkańców. Byłaby to jednak populistyczna zagrywka, zdobyłbym aplauz u wielu czytelników, ale sęk w tym, że moje zdanie na ten temat jest nieco inne.

Po pierwsze, zasad nie powinno zmieniać się w połowie gry. Po drugie, trudno porównać pracę poszczególnych radnych na rzecz samorządu. Miarą tego nie powinny być interpelacje, wystąpienia podczas sesji czy obietnice składane mieszkańcom. Rolą radnego jest szukanie kompromisów w celu rozwiązania bieżących spraw, a także mądre gospodarowanie publicznymi środkami. Niestety, w tej kadencji u większości radnych dostrzegam na tych polach duże braki, a mimo to, nie popieram solidarnego pozbawienia ich diet. Byłoby to niesprawiedliwie wobec nielicznych z nich, którzy faktycznie angażują się w życie samorządu. W nowej kadencji życzyłbym sobie – jako mieszkaniec – większej liczby osób działających dla idei, społeczników. Część z nich na początku kadencji, a może już podczas kampanii - jak niegdyś radny Hładki – mogłaby oficjalnie ogłosić przekazywanie połowy swojej diety na wybrane cele np. charytatywne. Rację ma radny Urbański, mówiąc, iż radni powinni mieć wolną wolę gospodarowania swoimi dietami. Ale rację mają też mieszkańcy zbulwersowani sytuacją w gryfińskim samorządzie, czego dają wyraz coraz mocniej. Mają prawo składać takie petycje.

Kamil Miler

Reklama

Komentarze (2)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji
  1. Cooler

    Cooler

    (62 komentarze) 8 2

    Małgorzata Wisińska NIE POPIERAM 75,56 % pani z zadupia ale bogata tylko w pieniądze. Wanda Hołub NIE POPIERAM 20,41 % gwiazda byłej Restauracji Pod Platanem. Marek Sanecki NIE POPIERAM 69,23 % "nie wiadomo w jakim stanie emocjonalnym i intelektualnym" jest na sesjach. Z 70tyś 30 bierze dla siebie. Andrzej Urbański NIE POPIERAM 74,77 % były burmistrz itp osiągnięć brak w tym temacie...a i o ekonomi ma pojęcie "tylko do siebie" Jak widać nie ma co komentować.

    Odpowiedz Zgłoś
  2. rafał

    rafał

    (89 komentarzy) 0 0

    Cooler: Marek Sanecki NIE POPIERAM 69,23 % "nie wiadomo w jakim stanie emocjonalnym i intelektualnym"
    Dobre :):):)

    Odpowiedz Zgłoś

Logowanie