Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

List do redakcji: Kierowca „jedynki” bez grama kultury. Zwyzywał młodą dziewczynę

Dziś do naszej redakcji napłynął list od jednego z czytelników. Dotyczy zachowania jednego z kierowców kursujących autobusem linii nr 1

„Jedynką” jeżdżę okazjonalnie, lecz na tyle długo, że znam większość problemów związanych z tą linią. Niektóre z nich, jak opóźnienia autobusów, w moim odczuciu nie są winą kierowców, ani samego PKS. W regionie prowadzonych jest wiele remontów i siłą rzeczy „zwała” może mieć opóźnienie. Nie mam też pretensji, jak wielu moich znajomych, do ukraińskich kierowców, którzy rzekomo szarżują po drogach narażając pasażerów na niebezpieczeństwo. Nie mam takich doświadczeń, uważam wręcz, że kierowcy z Ukrainy są bardzo sympatyczni.

W odróżnieniu od choćby polskiego kierowcy, który skłonił mnie do napisania tego gorzkiego listu. Nie przypominam sobie przejazdu z tym panem, w którym wszystko byłoby tak jak powinno. Zawsze się z kimś pokłóci, ma do kogoś pretensje o niewyliczone drobne, albo że pasażerowie wchodzą zbyt wolno do pojazdu. Wczoraj jednak, we wtorek 11 stycznia, miała miejsce sytuacja, która mnie zszokowała i skłoniła do nagłośnienia problemu.

Działo się to chwilę po godzinie 9.00, w autobusie jadącym w kierunku Dolnej Odry. „Zwała” zatrzymała się przy przystanku na ulicy Reymonta (naprzeciwko Biedronki). Gdy młoda dziewczyna wchodziła do środka, nagle zamknęły się drzwi. Na kilka sekund została zatrzaśnięta. Wystraszyła się i krzyknęła do kierowcy z pytaniem, co robi. Pan kierowca wyskoczył ze swojej kabiny, wbiegł na środek pojazdu i zaczął wydzierać się na tę dziewczynę. Spytał, czy jest idiotką i dlaczego pcha się tuż przed zamkniętymi drzwiami. „Jest napisane w trzech językach, jak nie potrafisz po polsku, to możesz przeczytać po niemiecku i angielsku, że drzwi zamykają się automatycznie i że trzeba wcisnąć przycisk!”, krzyczał ze śliną na ustach. W jej obronie stanęli inni pasażerowie, mówiąc, że to nie była jej wina. Nie miała jak wcisnąć przycisku, bo drzwi zamknęły się, gdy była jedną nogą w środku. Ale on nie słuchał. W dalszym ciągu wyzywał dziewczynę. Używał inwektyw i pytał, czy dociera do niej, co mówi, czy „tylko ma nos wsadzony w telefon i nie patrzy co się dzieje?”. Nieważne było, że nie trzymała żadnego telefonu, pan był w amoku. Oberwało się też innym pasażerom.

Nie było sensu dyskutować, więc dziewczyna, z łzami w oczach, oddaliła się i usiadła daleko od kierowcy, który jeszcze przez jakiś czas stał na środku pojazdu i gadał, gadał, gadał. Buzia nie zamykała mu się też, gdy pojechaliśmy dalej.

Według mnie zarządca powinien coś zrobić, bo to nie pierwsza tego typu sytuacja związana z tym pracownikiem PKS (mężczyzna pod 60 lat, jasne włosy). Nie robi przecież pasażerom żadnej łaski. Przejazd autobusem jest płatny, a osoba na taki stanowisku powinna zachować choć odrobinę kultury osobistej i ogłady.

 

Czytelnik

 

 

Komentarze (5)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji
  1. Rzeźnik1

    (12 komentarzy) 0 1

    W autobusach powinien być zamontowany monitoring. To przecież prawie żaden wydatek w obecnych czasach, a dzięki kamerom zarówno podróżni czuliby się bezpieczniej, jak również tacy kierowcy jak ten jegomość nie pozwoliliby sobie na takie wybryki. Gdzieś tu czytałem, że nowy system, reforma, zmiany, nowe autobusy - będzie więc okazja do zamontowania monitoringu.

    Odpowiedz Zgłoś
  2. Albercik

    (4 komentarze) 3 0

    Wiem, o którego kierowcę chodzi :) to standardowe zachowanie tego "pana". Dziwne, że PKS go toleruje

    Odpowiedz Zgłoś
  3. Rzeźnik1

    (12 komentarzy) 1 0

    Albercik: Wiem, o którego kierowcę chodzi :) to standardowe zachowanie tego "pana". Dziwne, że PKS go toleruje
    O kogo?

    Odpowiedz Zgłoś
  4. gryfino1992

    (4 komentarze) 0 0

    Rzeźnik1: O kogo?
    O misia gogo. Nie interesuj się ;)

    Odpowiedz Zgłoś
  5. Rzeźnik1

    (12 komentarzy) 2 0

    gryfino1992: O misia gogo. Nie interesuj się ;)
    @gryfino1992 Wiem, ale nie powiem... Działamy czy nie? Napisz kto to jeśli wiesz... No, bo jak inaczej to ma się zmienić.

    Odpowiedz Zgłoś

Logowanie