Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego

"Kozłowski nie jest proboszczem w Gryfinie"

W Gazecie Gryfińskiej opublikowano drugą część - ale jeszcze nie ostatnią - unikatowych wspomnień ks. Bronisława Kozłowskiego... Początki duszpasterskiej pracy ukochanego proboszcza w Gryfinie nie były łatwe. Do tego stopnia, że latach 70. poprosił o przeniesienie z naszego miasta do innej parafii. Jego prośba nie została jednak zaakceptowana. Sytuacja zmieniła się po śmierci ks. Jerzego Kowalskiego

Reklama

6 kwietnia 1972 roku pożegnałem się z parafią Żydowo i przybyłem do Gryfina. Nie była to dla mnie łatwa decyzja. Byłem dziekanem w Sławnie, zaś tu przechodziłem na administratora. Miałem jednak w pamięci słowa przysięgi i posłuszeństwa, jakie złożyłem ks. biskupowi i jego następcom.

[...]

Następnie złożyłem wizytę ks. Jerzemu Kowalskiemu, aby objąć obowiązki proboszcza. Pierwszym po wojnie proboszczem był ks. Jan Palica, drugim Jerzy Kowalski, a po nim ja - Bronisław Kozłowski.

Ksiądz Jerzy w Gryfinie przyjął mnie z wielką kulturą i polską gościnnością. Omówiliśmy zakres moich obowiązków jako administratora parafii (ówczesne władze nie zatwierdziły mnie na proboszcza). Wskazał mi, gdzie mam mieszkać - był to jeden pokój na piętrze. Pracowali ze mną dwaj wikariusze, ks. Stanisław Sołtys i ks. Józef Dziemiańczuk. Na plebanii zamieszkał z nami także ks. Jerzy Kowalski- senior.

Przeprowadzka moja przypadła w kwietniu, po Białej Niedzieli.

[...]

Aby rozpocząć remont musiałem uzyskać pozwolenie, nie tylko konserwatora zabytków, ale również Wydziału Wyznań mieszczącego się przy Urzędzie Wojewódzkim w Szczecinie. Zacząłem zabiegać o takie pozwolenia. Nawiązałem kontakt z konserwatorem zabytków, panem Kwileckim. Udaliśmy się do Wydziału Wyznań. Kiedy zostałem przedstawiony, jako proboszcz parafii Gryfino, zdenerwowany dyrektor Wydziału Wyznań powiedział że: „Kozłowski nie jest proboszczem w Gryfinie, a jest nim Jerzy Kowalski i tylko on może zwracać się o pozwolenie na remont dachu”. W związku z tym poprosiłem ks. J. Kowalskiego, aby podpisał moje podanie dotyczące remontu dachu kościoła.

[...]

Z 14 na 15 sierpnia 1977 r. zmarł mój poprzednik, ks. Jerzy Kowalski. Spadł na mnie obowiązek zorganizowania uroczystości pogrzebowej. Ksiądz biskup Jerzy Stroba polecił mi, abym pożegnał go godnie w jego imieniu. Powiedział: „Bądź roztropny, masz to zrobić z wielką kulturą i w moim imieniu pożegnaj ks. Jerzego”. W kościele słowa pożegnania wygłosił przyjaciel, natomiast ja pożegnałem go na cmentarzu w imieniu biskupa i własnym. Przybyło wiele delegacji cywilnych z województwa.
Po śmierci ks. Kowalskiego otrzymałem nominację na proboszcza parafii w Gryfinie.

 

Pełne, zamieszczone na trzech stronach wspomnienia ks. Bronisława Kozłowskiego przeczytacie w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie