Gryfinska.pl - informacje z powiatu gryfińskiego
Reklama
Reklama

Kosakiewicz upokorzył Lecha Poznań!

Błękitni pokonali 3:1 wicemistrza Polski, Lecha Poznań w ramach pierwszego meczu półfinału Pucharu Polski! Był też dość mocny akcent gryfiński. Wychowanek Energetyka, strzelił trzecią bramkę dla Błękitnych!

Po wyeliminowaniu drużyn z pierwszej ligi, a ostatnio w dwumeczu ekstraklasowej Cracovii Kraków, półamatorska drużyna ze Stargardu nie przestaje zaskakiwać. Chociaż jej mecz z Lechem nie rozpoczął się najlepiej.

W 9 minucie Sadajew dal prowadzenie Lechowi. Drużyna z Poznania, naszpikowana "gwiazdami", nie prezentowała jednak zbyt wysokiego poziomu. Grający pod silny wiatr Błękitni nie ustępowali teoretycznie lepszej ekipie. A na pewno wykazywali się o wiele większą determinacją od piłkarzy Lecha.

W drugiej połowie stargardzianie dopięli swego. W 54. minucie wyrównał Tomasz Pustelnik. Ten sam zawodnik dziesięć minut później dał prowadzenie swojej drużynie. Błękitni poczuli krew przeciwnika.

Rozgrywający dobre zawody Łukasz Kosakiewicz był bardzo aktywny nie tylko w obronie, gdzie gra na prawej stronie. Bardzo często zapędzał się także pod bramkę przeciwników. Po jednym z jego rajdów dograł piłkę wzdłuż bramki, ale jego kolega z drużyny spóźnił się o ułamek sekundy, by wpakować piłkę do pustej bramki.

Lepszy efekt przyniosła wyprawa "Kosy" w 83 minucie. Kosakiewicz dopadł do piłki na dziesiątym metrze i silnym strzałem z pierwszej piłki nie dał szans Burciowi, bramkarzowi Lecha. Poznaniacy nie zdołali odrobić strat. Sfrustrowany takim przebiegiem meczu Sadajew za odepchnięcie rywali otrzymał dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Lech został upokorzony.

Błękitni, w tym Kosakiewicz, jest dziś na ustach całej Polski. Rewanż w półfinale PP z Lechem 9 kwietnia w Poznaniu. Jakim nie zakończyłby się wynikiem, Błękitni osiągnęli już ogromny sukces. To także wielka szansa przed Kosakiewiczem (24 lata) i innymi młodymi zawodnikami ze Stargardu, by zdobyć przepustkę do zawodowego futbolu.

Przypomnijmy, Łukasz Kosakiewicz to wychowanek Energetyka, w którym przeszedł wszystkie szczeble szkolenia. W pierwszym zespole Energetyka zadebiutował w 2008 roku, w wieku 17 lat. Ówczesny trener Energetyka, Marek Minkwitz, dał mu spory kredyt zaufania, zmieniając mu zresztą pozycje z ataku na prawą obronę. Kosakiewicz grał potem w Redze Trzebiatów i Czarnych Żagań. W 2011 roku wrócił do Energetyka. Wiosną 2012 roku nie doszedł do porozumienia z działaczami Energetyka i przeszedł do... A-klasowego Hetmana Grzybno. Decyzja utalentowanego Kosakiewicza była bardzo długo komentowana przez gryfińskich kibiców, a oceny były skrajne. Na szczęście dość szybko, bo po półrocznym pobycie w Grzybnie, wrócił do gry na wyższym poziomie przechodząc do Drawy Drawsko. Tam również długo nie zagrzał miejsca. W rundzie wiosennej sezonu 2013/14 trafił do Błękitnych, z którymi od tamtego czasu robi systematyczne postępy. 

Obecnie Błękitni są na dziewiątym miejscu w drugiej lidze. Ich przygoda z obecną edycją Pucharu Polski, jest bezsprzecznie największym wydarzeniem w historii klubu, który w tym roku obchodzi 70-lecie.

Komentarze (0)

Zaloguj się i dołącz do dyskusji

Logowanie